Co wiecie o Islandii? Mała, mroźna wysepka, niby w Europie, a jednak bardzo daleko. A jej mieszkańcy? Chyba jasnowłosi, mówiący dziwnym językiem? Jeśli wasza wiedza o tym państwie ogranicza się do kilku podstawowych wiadomości i stereotypów, poznajcie ludzi, którzy Islandię znają jak własną kieszeń.

30 października, wieczór. Kawiarnia Południk Zero wypełniona jest po brzegi. Chociaż już dawno brakuje miejsc siedzących, wciąż zjawiają się nowi ludzie, którzy chcą posłuchać opowieści o Islandii. Wydarzenie zorganizował Studencki Klub Islandzki UW, czyli ludzie, którzy swoją pasją do tego kraju pragną zarażać innych. Doświadczeniami i zdjęciami podzieliła się z kolei pani Magdalena Misiuk, antropolog kultury i, jak sama o sobie mówi, obieżyświat.

Tematem przewodnim wieczoru był etos Wikinga i to, jak wpisują się w niego współcześni Islandczycy. Jak się dowiedzieliśmy, są oni ludźmi dziwnymi, niekoniecznie dopasowanymi do nowoczesnego świata. Jakie cechy, według Magdaleny Misiuk, posiada obecnie islandzki Wiking? Przede wszystkim honor jest dla niego ważniejszy niż własne życie. Męstwo, odwaga, niezależność – te podstawowe cechy świetnie opisują mieszkańców wiejskich rejonów Islandii. Wiele lat temu, jeśli dziecko urodziło się ?ułomne? i nie rokowało dobrze na przyszłość, zostawiało się je na pastwę żywiołów. Takie postępowanie przodków na pewno dodało Islandczykom twardości charakteru. Poza miastem trudno jest zobaczyć kogokolwiek, nie będącego turystą, chodzącego pieszo. Stanowi to ponoć ujmę na honorze Islandczyka, którzy jeżdżą tylko samochodami lub konno. Mieszkańcy tej chłodnej wyspy bardzo dbają o czystość i rozumianą na swój sposób urodę – najbardziej cenią oni długie włosy w kolorze blond, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Jeśli chodzi o islandzkie kobiety, są one bardzo niezależne i posiadają na to pełne przyzwolenie swoich mężów i ojców. Wiele z nich jeździ konno i robi rzeczy niebezpieczne. Co do niebezpieczeństwa, wśród Islandczyków brakuje nieco normalnej komunikacji międzyludzkiej. Jeśli ktoś robi coś źle, nie dowie się tego od innych, gdyż ubliżałoby to honorowi tej osoby. W ten sposób można łatwo narazić się na śmierć czy poważny uraz przez popełnienie prostego błędu, którego dałoby się uniknąć. Plamą na honorze jest także kobieta odrzucająca zaloty, dlatego Islandczycy rzadko chodzą w konkury. Jeszcze gorszym wstydem jest pisanie listów i wierszy miłosnych.

1374766_668438286512152_2033063254_n

Kolejnym ważnym tematem spotkania były konie, które Islandczycy sobie bardzo cenią. Nasza prelegentka również jeździ konno, dlatego miała do zaprezentowania wiele pięknych zdjęć z tzw. rexturów, czyli wypraw konnych w dalekie od cywilizacji regiony Islandii. Jeśli myślicie, że ten kraj to tylko lód i kamienie, mylicie się. Na zdjęciach można było zobaczyć także wiele zieleni. Co ciekawe, na Islandię nie wolno sprowadzać koni z innych krajów, co czyni islandzkie konie wyjątkowymi. Są one nieco mniejsze niż te, z którymi spotykamy się na co dzień. Islandzkim koniom wolno podcinać grzyw. Konie te posiadają specjalny chód, który jest wygodny dla jeźdźca oraz, jak wynika z filmików, które obejrzeliśmy, wygląda dość komicznie. Filmiki z biegającymi końmi zdecydowanie ożywiły atmosferę spotkania. Zobaczyliśmy także krótką relację z Landsmotu, czyli corocznego wyścigu konnego, którym fascynuje się cała Islandia.

Co jeszcze zapamiętam z krótkiego, ale intensywnego spotkania z Islandią? Otóż fakt, że Islandczycy są ogromnymi pesymistami, a wręcz, fatalistami. Wierzą w liczne przesądy i często podporządkowują im swoje życie. Czyni ich to nieco naiwnymi. Ponadto prawdziwy Wiking nie może się po prostu zestarzeć. Chociaż miałby i 90 lat, musi ?dawać radę?, jak zdrowy mężczyzna w sile wieku. Nie ma przyzwolenia na odpoczynek. Po wysłuchaniu prezentacji pani Magdy jestem przekonana, że nie chciałabym na Islandii zamieszkać. Udało mi się jednak nieco zrozumieć fascynację, którą niektórzy żywią wobec tego kraju.