W czwartek (26 kwietnia) na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się spotkanie z Jeffem Halperem, założycielem i dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD). W czasie trwania spotkania Jeff Halper wyjaśnił słuchaczom na czym polega działalność wspomnianego Komitetu, a także przybliżył sam obraz izraelsko-palestyńskiego konfliktu, który od ponad sześćdziesięciu lat niezmiennie budzi wielkie emocje wśród społeczności międzynarodowej. Moderatorem spotkania była Patrycja Sasnal, analityk do spraw bliskowschodnich w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Spotkanie zostało zorganizowane przez Sekcję Orientalistyczną KN Ars Politica.

Swój wykład profesor Halper rozpoczął od poruszenia tematu o możliwych wariantach zakończenia długoletniego konfliktu miedzy Izraelem a Palestyną. Według jego słów najbardziej prawdopodobną możliwością byłoby stworzenie jednego państwa, ale ta propozycja wciąż napotyka silny opór ze strony Izraela. Pomoc międzynarodowa okazuje się w tym wypadku niezbędna.

– Gdyby konflikt izraelsko-palestyński był tylko konfliktem o podłożu lokalnym, świat nie powinien się nim interesować – powiedział Halper. Tamtejsza społeczność postrzega zachodnich przybyszy jako krzyżowców ? najwięcej zaś niechęci skierowanej jest ku Ameryce. Oczywiście do tego dochodzi kwestia bogactw naturalnych, a tam gdzie w grę wchodzą złoża ropy nie ma mowy o jakimkolwiek pokojowym układzie.

Halper postawił jedno ważne pytanie: co by się stało gdyby okupant wygrał? ? Przede wszystkim odrzucone zostałyby prawa człowieka, a do tego nie można dopuścić ? konkludował.

Przed 1948 rokiem na Bliskim Wschodzie istniało państwo Palestyna. Kłopoty pojawiły się w momencie gdy syjoniści zaczęli rościć sobie prawa do tejże ziemi. To tam chcieli stworzyć państwo stricte żydowskie. Problem polegał jednak na tym, że tę ziemię zamieszkiwali już Palestyńczycy.

W 1968 roku Izrael podbił Zachodni Brzeg Jordanu, Gazę oraz Zachodnią Jerozolimę i zaczął prowadzić politykę okupacyjną tych terenów jednocześnie twierdząc, że swojego państwa przecież nie można okupować. Kraj został więc podzielony na poszczególne strefy.

W Strefie A znajdują się miasta palestyńskie (m.in. Jerycho), w których kontrolę sprawują mieszkający tam Palestyńczycy. Mimo tego okupant ma pełne prawo przemieszczać się po tych terytoriach. W strefie B Izraelczycy sprawują cywilną kontrolę nad gminami, a także kontrolują kwestie bezpieczeństwa. Strefa Gazy jest niewielką namiastką Palestyny sprzed okupacji. Strefę C natomiast stanowi 60% Zachodniego Brzegu Jordanu i szacunkowo mieszka tam od 200 do 500 tys. Izraelczyków, przy czym w Strefie C prowadzi się intensywne działania w celu przyłączenia jej do Izraela i usunięcia stamtąd Palestyńczyków oraz wepchnięcia ich w pozostałe strefy.

Jak wygląda sytuacja Palestyńczyków mieszkających na okupowanych terenach? Jeff Halper przedstawił to swoim słuchaczom na przykładzie Selima i Arabiji, palestyńskiego małżeństwa mieszkającego w Strefie C. Początkowo jako uchodźcy żyli oni w obozie, a po ślubie kupili kawałek ziemi, na którym chcieli zbudować swój dom. Ale wkrótce rozbili się o biurokratyczny mur, gdyż ich podanie o budowę zostało odrzucone ze względu na to, że według komisji planowania, składającej się praktycznie z samych Izraelczyków, Zachodni Brzeg Jordanu to ziemie uprawne. W rzeczywistości te tak zwane ziemie rolnicze to sucha, kamienista i nieurodzajna gleba.

Pomimo braku pozwolenia Selim zdecydował się wybudować dom dla siebie i swojej licznej rodziny. Budynek zdołał przetrwać tylko pięć lat. Pewnego dnia przed domem pojawili się izraelscy przedstawiciele administracji cywilnej i kazali mieszkańcom opuścić budynek. Selim odmówił, za co został dotkliwie pobity na oczach własnych dzieci.

Gdy dom został zburzony do akcji wkroczył właśnie Jeff Halper na czele Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów i wraz z innymi aktywistami i z pomocą Czerwonego Krzyża zdecydował się pomóc Selimowi i jego rodzinie. ? Odbudowane domy to akty czynienia pokoju ? mówił Halper.

Dom Selima zburzono jeszcze kilkakrotnie, co wiązało się dla niego z upokarzającym doświadczeniem niemożności zapewnienia godnego bytu rodzinie. Te wydarzenia były też ciężkim przeżyciem dla Arabiji, która, jak większość kobiet na Bliskim Wschodzie, nie pracuje. Dom jest dla niej całym światem i świadczy o jej statusie. Największą traumą dla niej byłby przymus wprowadzenia się do domu innej kobiety. To na podłożu psychologicznym rodzi duże napięcia, nie tylko między mieszkającymi wspólnie rodzinami, ale również między mężem a żoną.

Gdy dom został odbudowany po raz czwarty, Selim i Arabija nie zdecydowali się tam wrócić, gdyż w owym czasie mieszkali już w Jerozolimie. Odnowione domostwo zostało więc przekształcone w swoiste centrum kultury i pomocy.

Przy obecnej polityce „apartheidu” wobec Palestyńczyków jakiekolwiek rozwiązanie jest niemożliwe. ? To jeszcze nie koniec walki ? podkreślał Jeff Halper. ? Ona będzie kontynuowana. Być może skuteczne, wedle jego słów, byłoby wprowadzanie rozwiązań w skali regionu, tzn. stworzenie czegoś na podobieństwo Europy, m.in. ze wspólnym rynkiem ekonomicznym. Europa mogłaby być dobrym modelem dla Bliskiego Wschodu. Jednakże nawet takie rozwiązanie nie będzie możliwe, jeśli nadal będzie brakować poszanowania dla podstawowych praw człowieka. A w tej chwili żaden Palestyńczyk na tym terenie nie jest pewny swoich praw.

– Ja walczę o koncepcję pokoju, która daje Palestyńczykom określone prawa. O koncepcję demokratycznego państwa dla jednej i drugiej nacji, ale nie można budować demokracji jeśli wyklucza się z niej pewną grupę ludzi ? zakończył swój wykład profesor Halper, za co został nagrodzony gromkimi brawami ze strony słuchaczy.

***

Jeff Halper – (ur. 1946), izraelski antropolog, pisarz i pokojwy aktywista. Stoi na czele Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD). W 2006 roku był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Jest autorem książek takich jak m.in. „An Israeli in Palestine” i „Obstacles to Peace”.

fot. Dagmara Woś