Popularna na całym świecie zabawa doczekała się swojej wersji także na Uniwersytecie Warszawskim. Pomysł budzi jednak skrajne emocje ? od fascynacji po dezaprobatę.

Zabawa, zapoczątkowana pierwotnie w brytyjskich społecznościach uniwersyteckich, szybko została pozytywnie zaszczepiona w bibliotekach innych uczelni w różnych krajach. Nasza uniwersytecka edycja (https://www.facebook.com/SpottedBuw) w krótkim czasie zdobyła dużą popularność. Strona, założona 14 grudnia 2012, w niecały miesiąc osiągnęła prawie 9000 fanów. O co więc chodzi w tym pomyśle? Na portalach społecznościowych znaleźć można setki stron, których nazwa zaczyna się od zwrotu „Spotted?”. Wszystkie one służą do tego samego: użytkownicy znajdujący się w miejscu, którego dotyczy dany fanpage, wysyłają do administratorów strony anonimową wiadomość, którą ci następnie publikują jako post. Jakiego rodzaju są to wiadomości?

Najczęściej spotykaną kategorią są posty będące próbą poderwania innych użytkowników biblioteki. Standardowy przykład: „Blondynko w pięknym zielonym sweterku siedząca przy okrągłym stole pięknie wyglądasz jak jesteś zamyślona. Maybe coffee? Siedzę przed tobą na stolikach”. Ktoś inny pisze: „Kolego w błękitnej koszuli zapiętej pod szyją i czarnym sweterku w pokoju do pracy grupowej, kocham Cię! Jesteś cudowny! Spotkajmy się przy wejściu do BUWu za pół godziny ;*”. Wykorzystywanie anonimowości użytkowników page?a ma jednak również drugą, bardziej charakterystyczną dla Internetu, stronę. „Ładna dziewczyno w jasnych jeansach, białym sweterku i rudych włosach. Jesteś taka śliczna. Ale weszłam po Tobie do łazienki. Wodę się spuszcza…”. Albo kolejny przykry przykład: „Do (naprawdę ślicznej!!!) dziewczyny w szarej bluzie czytającej historię stosunków międzynarodowych: jak jeszcze raz zjesz własnego gila, to przysięgam, że zwymiotuję”.

Pomysł już znalazł naśladowców w wielu warszawskich bibliotekach, m. in. bibliotece SGH. Co stoi za popularnością tego typu zabawy? Autentyczna chęć zapoczątkowania znajomości w niebanalny sposób, czy podążanie za modą? Potrzeba zdobywania „lajków”, czy chęć złośliwego zepsucia opinii nielubianej koleżance? Jedno jest pewne: strona ta pokazuje to, co naprawdę dzieje się w głowach użytkowników biblioteki.