Pandemia koronawirusa zmieniła naszą codzienność. Wszechobecne ograniczenia, maseczki, konieczność zwiększenia dbałości o higienę. Uciążliwa sytuacja utrzymuje się od kilku miesięcy i nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa. Wygląda na to, że będziemy musieli nauczyć się żyć w tych nowych warunkach. Czy zatem planowanie podróży jest obecnie bezpieczne?

Przezorny zawsze ubezpieczony

Koszt hospitalizacji na wypadek zarażenia koronawirusem w niektórych krajach jest wysoki. Biorąc pod uwagę niepewną sytuację, nawet wybierając kierunek podróży o niskich statystykach zachorowań, warto wykupić ubezpieczenie podróżne. Niestety niektórzy ubezpieczyciele nie zawierają zakażenia COVID-19 w standardowej ofercie jako nagły wypadek lub nagłe zachorowanie twierdząc, że ryzyko jest znane. Z kolei inne towarzystwa ubezpieczeniowe decydują się na specjalne objęcie ochroną zdarzeń wynikających z wprowadzenia stanu epidemii.Dlatego też należy dokładnie zapoznać się ze szczegółami konkretnej oferty oraz czy zakres obejmuje zarówno miejsca, w których do tej pory nie wystąpiły zachorowania, jak i te, gdzie ogłoszono stan epidemii.

Bezpieczeństwo w podróży – również online

W obecnej sytuacji coraz więcej osób decyduje się na wybór mniej popularnych kierunków, często pozaeuropejskich. Mimo że koszty roamingu w Unii Europejskiej zostały ostatnio zniesione, stawki za połączenia i Internet w pozostałych kracjach są wciąż bardzo wysokie. Korzystanie z publicznych sieci WiFi jest darmowe, ale niezbyt bezpieczne. Najlepiej sprawdzi się wykorzystanie wirtualnej sieci prywatnej , czyli VPN. Usługa zmienia lokalizację telefonu czy laptopa, przez co urządzenie staje się niewidoczne dla hakerów. Co więcej, można będzie bez ograniczeń przeglądać polskie strony internetowe oraz portale typu Facebook i inne media społecznościowe, nawet gdyby zostały zablokowane przez lokalną cenzurę.

Dokąd najbezpieczniej jechać?

Wyjazdy po Polsce mają oczywiste zalety – obejmują krótsze podróże, podczas których można uniknąć publicznych środków transportu, które oznaczają bliskość wielu obcych osób – samolotu, pociągu, statku i po prostu wybrać można transport własnym autem. Łatwiej też wrócić do domu na wypadek pogorszenia sytuacji oraz skorzystać z pomocy medycznej bez problemów z ubezpieczeniem lub barierą językową. Organizacja European Best Destinations opublikowała ostatnio raport, w którym opisała najbezpieczniejsze plaże w Europie według kryteriów zarażeń COVID-19, wielkości geograficznej, dostępnych metrów kwadratowych plaży na osobę oraz bliskości szpitali. Na liście figuruje Grecja, portugalskie Madera, Alentejo, Algarve, Malta, Łotwa, Litwa czy niemiecka wyspa Rugia, a także polski Półwysep Helski. Raport obejmuje również najbezpieczniejsze miejsca docelowe, które wdrożyły protokoły higieny i dezynfekcji oraz mają dobrą infrastrukturę szpitalną i zostały najmniej dotknięte koronawirusem: Tbilisi i Batumi (Gruzja), Cavtat, Zagrzeb i Rijeka (Chorwacja), Azory (Portugalia),​Oradea i Sybin (Rumunia), Kotor (Czarnogóra), Wiedeń (Austria), Bohinj (Słowenia), Wilno (Litwa), Ryga (Łotwa), a także Warszawę i Gdańsk.

Jechać czy nie jechać – oto jest pytanie

Z pewnością koronawirus stworzył nowy wymiar podróżowania. Każda wycieczka musi zostać zaplanowana bardziej szczegółowo, trzeba sprawdzać na bieżąco aktualne ograniczenia w polsce oraz w kraju, do którego się wybieramy. Sytuacja utrzymuje się od kilku miesięcy i nic nie wskazuje na to, aby miała się zakończyć w nieodległej przyszłości. Dlatego też odkładanie podróży na przyszłe miesiące może okazać się złym pomysłem. Przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności i wyborze bezpiecznego miejsca, wakacje w 2020 roku nie są jednak czymś niemożliwym. Warto rozważyć nowy styl podróżowania, taki jak agroturystyka , wybór mniej uczęszczanych miejsc zamiast kierunków turystyki masowej. Może okazać się, że w ten sposób poznamy nowe miejsca, a i jakość samej podróży wzrośnie.


autor: Marianna Płatek