Cichy szum rzeki, gorący piasek pod stopami, dookoła ?tupot białych mew?, a w tle? panorama Warszawy. Popularna stołeczna rozrywka, jaką ponownie staje się spędzanie wolnego czasu nad Wisłą, przeżywa dziś swoje odrodzenie. Po dziesięcioleciach starań czynionych przez władze Warszawy o swoiste ?odsunięcie? miasta od rzeki, ludzka potrzeba wypoczynku i rozrywki ostatecznie wygrała z projektami urbanistów.

Niemała w tym zasługa młodych ludzi, w tym oczywiście studentów, których nad Wisłą, niemal każdego letniego wieczoru, można spotkać setki. Obok licznie powstających klubów i plaż istnieją też inne, nie mniej oblegane miejsca, jak choćby popularne ?schodki? po zachodniej stronie Wisły lub w znacznej części zalesione wybrzeża po stronie praskiej. To, że znaczna część osób odwiedzających brzegi Wisły spożywa tam alkohol zdawało się przez długi czas nie interesować policji i straży miejskiej. Sytuacja jednak zmieniła się diametralnie kilka miesięcy temu. Od tego czasu patrole funkcjonariuszy nie są nad Wisłą niczym niezwykłym.

Temat swobody w spożywaniu alkoholu nad brzegami Wisły poruszył bloger Marek Tatała (blog autora). Przeprowadził on ciekawy ?eksperyment?. W środku dnia spacerował po wiślanym wybrzeżu, trzymając w ręku otwartą puszkę piwa. Jak można się było spodziewać, szybko został zauważony przez patrol policji. Wezwany do radiowozu, zdołał się jednak wybronić od otrzymania mandatu, argumentując to dokładnym brzmieniem artykułów ustawy  o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ustawa ta określa bowiem miejsca objęte zakazem w ten sposób: ?zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów?.

Czym w takim razie są brzegi Wisły? W komentarzu do tekstu Marka Tatały, bloger Tomasz Baliszewski powołuje się na odpowiedź, którą uzyskał od Komendy Stołecznej Policji (pisał o tym między innymi serwis natemat.pl). Dowiadujemy się z niej, że dwa brzegi Wisły posiadają odrębne statusy prawne. O ile więc nie ma wątpliwości, że strona praska nie może być w żaden sposób interpretowana jako ulica, park lub plac (w domyśle ? mandaty za spożywanie alkoholu w tym miejscu nie powinny być wystawiane), o tyle z zachodnim brzegiem Wisły są pewne problemy. Bulwary posiadają bowiem nadane nazwy, co wg Komendy Stołecznej jest wystarczającym powodem do traktowania ich jak ulic.

Ciągle niewyjaśniona pozostaje kwestia nagłego wzrostu zainteresowania policji i straży miejskiej osobami spędzającymi czas na brzegach Wisły. Może być to spowodowane rozpoczętą w tym roku wielką przebudową Bulwarów Warszawskich, jako spójnej koncepcji zagospodarowania przestrzeni. Niemniej ważne mogą być naciski ze strony właścicieli zorganizowanych miejsc wypoczynku ulokowanych na obu warszawskich brzegach. Należy pamiętać też o tym, że spożywanie alkoholu w miejscu publicznym nie jest jedynym zarzutem wobec odwiedzających te tereny – istotne jest także zakłócanie ładu i porządku publicznego bądź śmiecenie.

Czas spędzany nad brzegiem Wisły już w tym momencie wydaje się być istotnym elementem stylu życia mieszkańców Warszawy. Czy w przyszłości czas ten będzie spędzany w ulokowanych nad rzeką klubach i kawiarniach, czy raczej tak, jak w dużej mierze w tym momencie ? na dzikich plażach i sztucznych nabrzeżach? Zobaczymy ? wiele zależy od polityki miejskiej władz Warszawy i ostatecznego kształtu jaki, już za dwa lata, mają przybrać odnowione Bulwary Wiślane.