FB Twitter

KSIĄŻKA Z PRZYSZŁOŚCI

| 0 komentarzy

Życie jest za krótkie, by poznać wszystkie książki świata. A szkoda. Będzie jednak taka książka, której nie przeczyta żadne z nas. Ani ja, ani Ty – i to nie z powodu braku czasu czy małej ilości egzemplarzy. „Będzie”, bo jeszcze nie istnieje, choć jej pisanie już się rozpoczęło. Efekt końcowy zobaczą w czasie światowej premiery żyjący w 2114 roku.

Tak, wiem, że to wszystko brzmi nieprawdopodobnie. Jak luźny pomysł na scenariusz filmu fantastycznego, fikcyjna fabuła, zrodzona gdzieś w głowie autora o niezwykłej wyobraźni, ewentualnie jak chochlik drukarski albo błąd zmęczonej zbyt długim pisaniem dziennikarki. Tymczasem jest to autentyczne przedsięwzięcie, którego fragmentu jesteśmy właśnie świadkami.

W 2014 roku artystka wizualna Katie Paterson, kierując się chęcią przełamania obecnego modelu życia i myślenia tylko o ludziach żyjących w danej chwili, rozpoczęła tworzenie „Biblioteki Przyszłości”. Jej zbiory mają być utajnione przez całe stulecie, by w końcu ujrzeć światło dzienne w 2114 roku. Specjalnie powołana komisja – „The Trust” – rokrocznie wybiera jednego popularnego pisarza, którego książka stanie się częścią wyjątkowej kolekcji. Ten proces będzie powtarzany przez najbliższe sto lat. Oznacza to, że wielu autorów, którzy będą brali udział w projekcie, jest obecnie na początku swojej pisarskiej drogi, inni dopiero poznają litery i uczą się pisać, a jeszcze inni nawet się nie narodzili. Członkowie komisji to – oprócz pomysłodawczyni przedsięwzięcia – najwięksi światowi wydawcy, znakomici autorzy oraz krytycy literaccy. Wybierają oni twórców, którzy, według nich, najlepiej opowiedzą przyszłym pokoleniom o współczesnym świecie. W zamyśle Katie Paterson uczestnikami projektu mają być osoby różniące się narodowością, wiekiem, a także preferowanym stylem i gatunkiem literackim. Nie zostały wprowadzone żadne ograniczenia co do tematyki, języka i długości tekstów. Wymaga się jedynie, by były one napisane specjalnie na potrzeby przedsięwzięcia, a co się z tym wiąże – nie mogą być nigdzie wcześniej publikowane. Do 2114 roku znani będą jedynie autorzy uczestniczący w tworzeniu „Biblioteki Przyszłości” oraz tytuły ich utworów. Wszystkie teksty trafiają do Biblioteki Publicznej w Oslo (Deichmanske Bibliotek), gdzie, w specjalnie zaprojektowanym pokoju wyłożonym drewnem, oczekują na wydruk w 2114 roku. Do tej pory swoje dzieła przekazali (albo dopiero przekażą): Margaret Atwood, David Mitchell, Sjón i Elif Şhafak.

W maju 2014 roku w regionie Nordmarka (na północ od Oslo) zasadzono tysiąc świerków, z których zostanie wyprodukowany papier przeznaczony do wydrukowania utworów wchodzących w skład niezwykłego zbioru. Zalesione tereny w tym rejonie są pod ochroną władz miasta Oslo, a od ponad wieku opiekują się nimi leśniczy, pielęgnujący tradycję wykonywania zawodu z pokolenia na pokolenie. Cały teren jest otwarty dla zwiedzających, a po ogłoszeniu wiadomości o rozpoczęciu prac nad książkami z przyszłości, stał się on jeszcze większą atrakcją turystyczną Norwegii.

Idea „Biblioteki Przyszłości” przypomina zakopywanie skrzynek wypełnionych wycinkami z gazet, sentymentalnymi przedmiotami i zdjęciami z myślą, że ktoś je kiedyś znajdzie i pozna ich zawartość. To jak pisanie pamiętnika o obecnych czasach, z tym że zdecydowanie na szerszą skalę. Pozostaje nam jedynie pozazdrościć ludziom żyjącym w 2114 roku i żałować, że nikt nie wpadł na podobny pomysł sto lat temu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.