FB Twitter

WYBÓR STUDIÓW, CZYLI POZORY MYLĄ

| 1 komentarz

Rekrutacja na uczelnie wyższe trwa w najlepsze, a więc nadszedł czas na artykuł tylko dla uczniów szkół średnich. Jeśli nie wiesz, jaki kierunek wybrać i boisz się podjęcia złej decyzji, ten tekst jest właśnie dla ciebie!

Jako Ambasadorka Uniwersytetu Warszawskiego otrzymuję od licealistów wiele prywatnych wiadomości związanych z wyborem kierunku studiów. Najczęściej są to stwierdzenia typu: „nie wiem, co wybrać” albo „powiedz mi, na co mam iść”. O ile w pierwszym przypadku jestem w stanie wysłuchać, doradzić i znaleźć opinie studentów konkretnych kierunków, o tyle w drugim jestem niestety bezsilna. Za każdym razem cierpliwie tłumaczę, że nie mogę dokonać za kogoś wyboru. Dlaczego? Bo byłaby to najgorsza rzecz, jaką mogłabym zrobić w życiu – skrzywdziłabym daną osobę, sugerując jej kierunek, który ma studiować. Zazwyczaj, gdy odmawiam podania konkretnej nazwy, pada kolejne pytanie: „to jak mam dobrze wybrać studia?”. Drogi Maturzysto! Nie powiem Ci, jak masz „dobrze” wybrać studia. Mogę Ci jedynie powiedzieć, jak wybrać je mądrze, a przynajmniej opisać, w jaki sposób ja zdecydowałam się na swój kierunek.

Wybór studiów wiąże się z koniecznością podjęcia bardzo odpowiedzialnej decyzji, która wielu maturzystom wydaje się łatwa i nic nieznacząca. Jednak to tylko pozory! Dzisiaj popularne jest podejście, że studia to tylko „papier”, że w gruncie rzeczy nic nie dają, a media krzyczą, że uczelnie nie przygotowują absolwentów do pracy. Z tego powodu niektórzy moi znajomi wybór kierunku skwitowali krótkim: „i tak nie będę pracował(a) w zawodzie”. Wybrali cokolwiek, żeby „było”. Czy muszę dodawać, że większość zrezygnowała po pierwszych kilku miesiącach?

Maturzysto! Zanim podejmiesz decyzję, zastanów się, po co wybierać coś, do czego z góry podchodzisz (delikatnie mówiąc) negatywnie? Jeśli mówisz: „nie będę pracował w zawodzie”, „nie interesuje mnie to”, to po co tam idziesz? Nie szkoda Ci czasu i Twojego potencjału? Wiele osób po podjęciu takiej „spontanicznej” decyzji (bo w końcu „żyje się tyko raz”) tkwi na kierunku, który nie ma im nic do zaoferowania, jest nudny i kompletnie nietrafiony. Są jednak i tacy, którzy z zaciśniętymi zębami dotrwają do końca licencjatu (a nawet magisterium, jeśli są to studia jednolite), dlatego pamiętaj, że kierunek zawsze można zmienić, przerwać, porzucić. Jeśli czujesz, że to nie to, że nie tak wygląda Twoje wyobrażenie o przyszłości, to po co się męczyć? Może warto spróbować jeszcze raz? Decyzja o wyborze studiów nie jest nieodwracalna i nikt nie ukarze Cię za to, że ją zmieniłeś.

– Szkoda mi semestru, roku, dwóch lat… – powiesz. Pomyśl jednak czy nie jest Ci szkoda życia. A jeśli zakładasz, że nie będziesz pracował w zawodzie, to przeczytaj ten tekst jeszcze raz, od początku.

Po pierwsze, muszę podkreślić, że studia, szczególnie te uniwersyteckie, to nie jest trzy- bądź pięcioletnia szkoła zawodowa i nie ma takich, których ukończenie gwarantowałoby znalezienie pracy. To od Ciebie zależy, ile wiedzy wyciągniesz z danego kierunku, czy sam będziesz doczytywał informacje, które Cię interesują, stawiał pytania i wyciągał wnioski. Niestety wkuwanie na pamięć nic Ci nie da. Oczywiście są zagadnienia, które trzeba „wkuć”, żeby zdać, ale problem polega na tym, że za pół roku nie będziesz już nic z tego pamiętał. Jeśli chcesz studiować mądrze, musisz zrozumieć, a nie tylko zaliczać kolejne przedmioty, które przybliżają Cię do końca studiów i otrzymania „papieru” – w gruncie rzeczy bezwartościowego, bo w jaki sposób wytłumaczysz, gdzie się podziała Twoja wiedza?

Powoli przechodzimy już do sedna. To jak wybrać te studia? Mądrze, nie spontanicznie! Niezależnie od tego, na którą uczelnię wyższą aplikujesz, najważniejsze jest, by wybór studiów nie był przypadkowy.

Przede wszystkim weź pod uwagę Twoje zainteresowania i marzenia. Brzmi banalnie? Być może, ale jest pomocne w znalezieniu kierunku, który będzie dla Ciebie ciekawy i na który zapragniesz się dostać. Skąd masz wiedzieć, czy dane studia są dla Ciebie odpowiednie, szczególnie jeśli nazwa brzmi enigmatycznie? Przejrzyj programy studiów i plany zajęć z lat ubiegłych (to pomaga również, gdy wahasz się pomiędzy kilkoma uczelniami – zawsze będzie taka, która ma najlepszy albo najciekawszy program). Poza tym zapoznaj się z tzw. „sylwetką absolwenta” – to swego rodzaju wytyczne i wskazówki dotyczące tego, czego zostaniesz na studiach nauczony. Postaraj się zebrać opinie o wykładowcach i kierunku studiów od kilku (!) osób. Dlaczego koniecznie od kilku? Bo może zdarzyć się, że trafisz na entuzjastę, który jest wprost wniebowzięty i nie widzi żadnych wad, albo na „zmęczonego życiem” (a raczej studiami), który, nawet nieświadomie, zrobi wszystko, by Cię zniechęcić. Jeśli porozmawiasz z kilkoma osobami to jest szansa, że uzyskasz w miarę pełny obraz danego kierunku. Miej jednak na uwadze, że to subiektywne odczucia i nie ma żadnej gwarancji, że Twoje, już w trakcie studiowania, będą takie same.

Pomyśl też o cechach Twojego charakteru. Tak naprawdę mało kto, wybierając kierunek studiów, bierze je w ogóle pod uwagę, a według mnie jest to najważniejsze kryterium, tuż obok zainteresowań. Dlaczego? Niektóre z cech charakteru mogą sprawić, że konkretny kierunek będzie dla Ciebie idealny, a inne z kolei, że w ogóle go nie poczujesz i się zanudzisz. Zastanów się, czy łatwiej odnajdujesz się w sytuacjach przewidywalnych, schematycznych, czy wolisz, gdy dzieje się coś niespodziewanego. Masz silny charakter? A może jesteś typem melancholika? To wszystko ma wpływ na postrzeganie przez Ciebie kierunku studiów! Nie wybieraj czegoś, w czym się nie odnajdziesz! To decyzja pozbawiona sensu.

Sprawdź możliwości naukowego i pozanaukowego rozwoju na danym kierunku, bo w końcu nie chcesz siedzieć tylko w książkach, prawda? Samorządy studentów, koła naukowe, chóry, zespoły taneczne, kluby sportowe, media i teatry studenckie – to tylko nieliczne z propozycji, które mogą być oferowane na danej uczelni wyższej. Być może wykładowcy angażują studentów w badania naukowe? To bardzo ważne, szczególnie, jeśli planujesz kontynuować studia po uzyskaniu dyplomu magistra. A nawet jeśli teraz nie planujesz, to kto wie, co wydarzy się za kilka lat?

I na koniec najważniejsze. Przy wyborze kierunku studiów słuchaj samego siebie! Nie rodziców, rodziny, przyjaciół, nauczycieli czy przypadkowo spotkanych ludzi. Zadaj sobie pytania: „Po co chcę skończyć ten kierunek?”, „Co mają dać mi te konkretne studia?”, „Gdzie widzę siebie za pięć, dziesięć i piętnaście lat?”. Teraz możesz jeszcze nie wiedzieć, co chcesz robić po studiach – to normalne (na pocieszenie dodam, że ja do tej pory tego nie wiem, bo poznałam zbyt wiele ciekawych możliwości) – wszystko przyjdzie w swoim czasie. Musisz natomiast pamiętać, że kierunek wybierasz Ty sam, więc tylko Ty, prędzej czy później, poniesiesz odpowiedzialność za swoją decyzję. To miłe, że znajomi i rodzina doradzają, ale prawda jest taka, że Ty znasz najlepiej samego siebie i dobrze wiesz, co powinieneś zrobić. Doradzający często kierują się utartymi stereotypami, na przykład, że „human” powinien iść na prawo, a „biol-chem” na medycynę. Czasami jednak warto spojrzeć przychylnym okiem na inne kierunki. Wybierz studia samodzielnie, z pełną świadomością konsekwencji (i pamiętaj, że zawsze możesz zrezygnować i zdecydować jeszcze raz). Oszczędzisz sobie niepotrzebnych nerwów. W przyszłości prawdopodobnie nikt z doradzających nie weźmie odpowiedzialności za złą radę, bo przecież umiesz myśleć i nie musiałeś się sugerować.

Drodzy Maturzyści! Mam nadzieję, że choć trochę wam pomogłam, opisując swoje doświadczenia, a przede wszystkim, że nie dołożyłam Wam dodatkowego stresu. Trzymam kciuki za Wasze trafne wybory! Pamiętajcie też, że nie ma kierunków idealnych. Zawsze znajdzie się coś, co nas zirytuje. Chodzi o to, żeby w bilansie końcowym było znacznie więcej plusów niż minusów.

Wybierzcie studia rozważnie! Istnieje duże prawdopodobieństwo, że była to jedna z dwóch najbardziej przemyślanych decyzji w moim życiu. Drugą był wybór promotora, ale to już temat na inny artykuł…

Powodzenia!

 

Jeden komentarz

  1. Szkoda że nie przeczytałam tego artykułu dwa lata temu gdy wybierałam studia

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.