FB Twitter

„52 Tygodnie Zmian” – wywiad z Sylwią Misztal

| 0 komentarzy

W słoneczne, czerwcowe południe spotkaliśmy się z Sylwią Misztal – autorką bloga „52 tygodnie zmian”. Kawa w dobrym towarzystwie smakuje znacznie lepiej, a przekonała się o tym Urszula Gruszka w rozmowie nie tylko o motywacji, lecz także o sile wychowania w kształtowaniu osobowości i charakteru.

Urszula Gruszka: Witam Cię serdecznie. Czytałam właśnie Twój ostatni post, ale zastanawiam się, skąd pomysł na tytuł bloga.

Sylwia Misztal: Nazwa wzięła się spontanicznie. Najpierw założyłam bloga, potem stworzyłam grafikę, ale wciąż nie miałam nazwy. Chciałam pisać o motywacji i szkoleniach – krótkie, ale treściwe posty, które będą dobrze oddziaływać na człowieka, a 52 to liczba tygodni w roku, stąd wzięło się „52 tygodnie zmian”.

U.G.: A jak zareagowali Twoi znajomi? Czułaś jakieś obawy? Pamiętam dobrze moje początki blogowania i dla mnie było to wyzwanie, by poddać się ocenie ludzi, które – jak same wiemy – bywają różne.

S.M.: Tak, obawy były, dlatego początkowo ustawiałam zakres odbiorców. Chciałam najpierw, aby posty były widoczne tylko dla osób mi życzliwych. Nie zależało mi na popularności, nie prosiłam ludzi o tzw. kliknięcie lajka, bo moim celem od samego początku było szerzenie dobra. Osoby, na które się zdaję w obiektywnej ocenie, to moja przyjaciółka i mama. One mi doradzają, udzielają rad i wskazówek.

U.G.: Czy Twoim zdaniem ludzie chcą się zmieniać?

S.M.: Myślę, że w każdym człowieku jest cząstka chęci zmiany. Często mówimy sobie: „Mogłam zrobić to lepiej”, „Mogłem postarać się bardziej”. Ale jednak żyjemy w społeczeństwie, które boi się odważnych decyzji. Ludzie nie chcą ryzykować, nawet tkwiąc w czymś bezsensownym. Często narzekamy, ale boimy się zmian, chociażby pracy. Każda zmiana to wyjście ze swojej strefy komfortu. Sądzę, że jest to też zależne od wychowania. Często chcąc dokonać zmian w naszym życiu, podcinane są nam skrzydła właśnie przez najbliższych. Nowa zmiana niesie za sobą jakąś konsekwencję, jest to też niepewność i ryzyko. Rodzice chcąc ustrzec swoje dzieci przed popełnieniem błędu, zapominają, że to właśnie na błędach człowiek uczy się najlepiej.

U.G.: Często na swoim blogu piszesz o spełnianiu marzeń. Spełniłaś jakieś w ostatnim czasie?

S.M.: Tak! Zmieniłam pracę, która mnie teraz satysfakcjonuje; mimo skończonych studiów, kontynuuję naukę, a także spełniło się moje marzenie z dzieciństwa! Wreszcie mam zdjęcie z Maćkiem Zakościelnym. Dopełniłam wszelkich starań, aby doszło do spotkania z Maćkiem, bo przecież szczęściu trzeba pomóc!

Mam jeszcze kilka marzeń, takich jak podróż na Santorini, do Rzymu i Dubaju czy założenie rodziny, ale nie wybiegam w przeszłość, wolę skupić się na obecnej chwili.

U.G.: Spełnienie marzeń to często kwestia przypadku. Ja idąc teraz na to spotkanie, przypadkowo natrafiłam na plakat spektaklu, który będzie grany w moim rodzinnym mieście, a w Warszawie nie miałam już szansy na bilet. To marzenie osoby mi bliskiej, a współudział w jego spełnieniu jest bezcenne.

S.M.: Wierzę w to, że w życiu nie ma rzeczy przypadkowych. Coś dzieje się z jakiegoś powodu.

U.G.: Mówiłaś, że jesteś obserwatorką, uważasz, że obecne społeczeństwo bardzo dobrze przyjmuje wyzwania, taką zbiorową motywację? Na Facebooku jest mnóstwo grup wsparcia, dotyczących niemalże każdej dziedziny życia.

S.M.: Jasne, może to kwestia także tego, że relacje zawierane w sieci są znacznie łatwiejsze. Jest to duże ułatwienie, spójrz, jak dużo jest par, które poznały się w sieci. W kontakcie online wszystko wydaje się prostsze niż w rzeczywistości.

U.G.: (śmiech) Tak, wiem coś na ten temat. Nawet kwestia krytyki czy tzw. hejtowania – w Internecie znacznie łatwiej obrażamy, a na co dzień nie spotykam się, aby ktoś przypadkowy podchodził do drugiej osoby i w sposób otwarty ją krytykował lub oceniał.

Lubisz czytać książki? Polecisz mi jakąś na długą podróż, żebym mogła zatrzymać się przy niej na chwilę?

S.M.: Uwielbiam czytać! Polecam Duńską sztukę szczęściaBóg w wielkim mieście. Na pewno ci się spodobają.

U.G.: Dziękuję bardzo za rozmowę. Życzę Ci nowych inspiracji na bloga i jak najbardziej udanych dni :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.