FB Twitter

PIENIĄDZE, ACH PIENIĄDZE!

| 0 komentarzy

Do pewnego tylko stopnia czyni majątek człowieka niezależnym, wolniejszym; jeden stopień dalej ? a majątek staje się panem, posiadacz jego niewolnikiem.

(F. Nietzsche)

Tak, pieniądze to zdecydowanie jedna z rzeczy, dzięki którym życie człowieka staje się łatwiejsze. Któż z nas wyobraża sobie funkcjonowanie bez grosza przy duszy? Czy ktokolwiek w dzisiejszych czasach ośmieli się z czystym sumieniem powiedzieć, że nie potrzebuje pieniędzy i że są mu one zbędne? Spójrzmy prawdzie w oczy ? nie masz pieniędzy, nie masz nic. Bez nich nie kupisz jedzenia, nie zbudujesz domu. Choć wiele osób mówi, że nie są one ważne, to bez jakiegokolwiek majątku trudniej żyłoby się na świecie nastawionym na ciągły konsumpcjonizm.

Pieniądze

NARZĘDZIE NIEWOLI?

Pieniądze to jednak bardzo delikatny wytwór ludzkich rąk. Są pomocne i użyteczne, ale tylko do pewnego momentu. Niejednokrotnie zaciskają wokół człowieka swoje macki, czyniąc z niego niewolnika. Jeśli obchodzimy się z nimi nieuważnie, prędko mogą stać się naszym uzależnieniem, prześwietlić nas na wylot, zmącić spokój. Pojęcie pieniądza doskonale zdefiniował pisarz Carlos Ruíz Zafón: jest jak każdy inny wirus: przeżarłszy duszę, w której zagościł, odchodzi w poszukiwaniu świeżej krwi ? co to tak właściwie znaczy? To, że pieniądz zżera duszę człowieka, szacunek do ludzi, uzależnia od siebie i wartości materialnych. Po osiągnięciu celu ? odczłowieczenia, wyprania z wszelkich uczuć ? odchodzi, by zaatakować innego. Działa cicho i podstępnie. Chory nawet nie wie, że jest zarażony skąpstwem, materializmem oraz myśleniem tylko o tym, ile jeszcze ma środków na koncie i jakby je tu pomnożyć.

Niejednokrotnie chęć posiadania pieniędzy wypiera z nas pojęcie człowieczeństwa. Zapominamy, czym jest prawdziwa dobroć, bezinteresowność i uczciwość. Tracimy siebie, przestajemy zauważać ludzi wokół nas. Jest to okropne zjawisko. Bardzo łatwo stać się niewolnikiem pieniędzy, lecz o wiele trudniej przywrócić wewnętrzny spokój i wyzbyć się wyrzutów sumienia (o ile oczywiście jakiekolwiek się pojawią).

TACY SAMI, A JEDNAK RÓŻNI?

Wszyscy jesteśmy ludźmi. Łączy nas taka sama budowa ciała oraz cechy, dzięki którym różnimy się od zwierząt, a jednak coś jest nie tak ? pod wieloma względami więcej może nas dzielić niż spajać. Rzesze indywidualistów wstają codziennie rano tylko po to, by przeżyć kolejny dzień w ten sam, rutynowy sposób, skupiając się na sobie i swoich zadaniach, aby wieczorem móc odznaczyć je w notesie czerwonym iksem.

Już nieraz zastanawiałam się nad największym paradoksem współczesnego świata. Żyjemy w czasach, w których właściwie wszystko można kupić. Ludzie lubią chwalić się wysokim statusem społecznym, willami i drogimi samochodami. Znacznie pogłębiły się podziały społeczne ? jeden ma wszystko, a drugi ledwo wiąże koniec z końcem. Cierpimy natomiast na deficyt tego, co można mieć za darmo. Jak mało w nas empatii, dobroci, szacunku dla drugiego człowieka i wartości, zrozumienia, spokoju, równowagi, a przede wszystkim ? jak mało uśmiechu. Codziennie na swojej drodze mijamy zabieganych ludzi, nerwowo zerkających co chwilę na zegarek. Wszyscy gdzieś pędzą, nikt nie ma czasu. Klient pospiesza sprzedawczynię, bo nie zdąży na autobus, studenci w przerwach między zajęciami odpalają jednego papierosa od drugiego ? ?dla relaksu? ? znajomy narzeka, że niewiele dziś zrobił i że doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny. Swoją drogą to też jest ciekawe ? podobno im więcej robimy, tym szybciej upływa nam czas. A czy to przypadkiem nie znaczy, że właśnie wiedziemy ciekawe życie? Że jest coś, czemu chcemy się poświęcić? Że warto? Myślę, że na całkowite wyczerpanie, które czasami przeżywamy w momencie, kiedy kładziemy się spać, można też popatrzeć inaczej ? optymistycznie, bo przecież zmęczenie (szczególnie takie połączone z satysfakcją) oznacza, że właśnie wykonaliśmy kolejny krok w stronę naszych marzeń i planów.

Wracając jednak do deficytu najprostszych rzeczy ? mam wrażenie, że wcale nie są one takie ?najprostsze?. Coraz częściej trudno jest się nam uśmiechać, trudno nam też wierzyć, że ludzie potrafią to robić bez powodu. Może jadąc metrem, autobusem albo po prostu idąc ulicą widziałeś uśmiechniętych ludzi (ale nie takich, którzy byli w towarzystwie innych osób, ewentualnie patrzyli z radością w ekran telefonu), którzy uśmiechali się sami do siebie, bez wyraźnego powodu? Co wtedy pomyślałeś? Statystycznie ? że to dziwne, no bo ?dlaczego się tak szczerzy?? albo że to musi być chory psychicznie człowiek, bo w końcu ?kto normalny uśmiecha się ot tak??. Czy to przypadkiem nie oznacza, że w pogoni za materializmem  zapomnieliśmy, jak to jest być człowiekiem, a nie maszynką do zarabiania pieniędzy?

Niejednokrotnie przekonujemy się, że bogatych nie interesują biedni: ci, którzy mają władzę rzadko przejmują się losem (ubogich) jednostek, ludzie o wyższym statusie materialnym patrzą z góry na wszystkich mniej zamożnych, a w relacjach społecznych liczą się przede wszystkim grubość portfela i liczba znajomości. Nie ulega wątpliwości, że lepiej jest funkcjonować, kiedy martwimy się tylko o siebie. Sami mamy wiele problemów, więc po co przejmować się innymi? Może jednak czasem warto? Przecież świat nie kończy się wraz z czubkiem naszego nosa. Ale cóż? W końcu tak jest wygodniej, czyż nie?

NAJBRUTALNIEJSZA ZE WSZYSTKICH PRAWD ŚWIATA: PIENIĘDZY NIE WEŹMIESZ ZE SOBĄ DO GROBU!

Wielkie pałace, skrzynie z pieniędzmi, lokata w banku z hiperodsetkami, a nawet drobne schowane w skarpecie na czarną godzinę ? to wszystko, w momencie gdy po raz ostatni zamkniemy oczy, pozostanie na ziemi. Jaki z tego wniosek? Bynajmniej nie taki, że należy rzucić wszystko i wieść ascetyczne życie pustelnika! ? Trzeba żyć umiejętnie! Ostrożnie korzystać z pieniędzy, a jednocześnie kochać ludzi i nie zamykać się na ich potrzeby, troski oraz słabości. Rozmawiać i słuchać, a przede wszystkim SZANOWAĆ!!! Trudne jest życie, kiedy nie mamy ani grosza w portfelu, to fakt. Jednak co gorsze ? życie w samotności i zapomnieniu, ale z niewiarygodnym majątkiem, czy życie bez monet i banknotów, ale za to w otoczeniu wartościowych osób, wnoszących coś do naszego życia? Samotność nie jest łatwa dla człowieka jako istoty społecznej. Potrzebujemy ludzi po to, by żyć prawdziwie, a nie tylko na niby. Potrzebujemy też pieniędzy ? bez nich nie ma nic. Najważniejsze, aby znaleźć balans między tym, co materialne, a tym, co ulotne i niepowtarzalne. Pomyśl o tym, gdy znów będziesz szedł ulicą i zobaczysz kogoś, kto patrząc przed siebie obdarza otoczenie promiennym uśmiechem. Weź z niego przykład. Uśmiechnij się! Od tego nie zbiedniejesz, ale za to twój uśmiech może sprawić, że ktoś się wzbogaci i przypomni sobie, co tak naprawdę znaczy ?być człowiekiem?.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.