FB Twitter

Relacja z koncertu LemONa

| 0 komentarzy

Wyjątkowe i zaskakujące zakończenie dwuletniej trasy.

W sobotni wieczór 10. grudnia w warszawskim klubie muzycznym Stodoła odbył się koncert zespołu LemON. Wydarzenie to było bardzo ważne, zwłaszcza dla zespołu oraz fanów, ponieważ zakończyło trwającą 2 lata Scarlett tour, czyli trasę koncertową promującą wydaną w listopadzie 2014 r. płytę Scarlett. Zarówno muzycy, jak i Oficjalny FanClub postarali się, żeby ten koncert był naprawdę wyjątkowy. Lepszego miejsca nie można było wybrać, ponieważ atmosfera panująca w Stodole jest niesamowita i niepowtarzalna. LemON gra w tym klubie co roku już od 3 lat. To właśnie w tym miejscu 2 grudnia 2014 r. rozpoczęła się Scarlett tour. Jak widać, historia zatoczyła koło.

Kilka dni przed imprezą ogłoszono, że jako support wystąpi zespół Kroki. Nie znałam go, posłuchałam więc fragmentów dwóch utworów i nie poczułam się przekonana. Z doświadczenia jednak wiem, że zobaczyć i posłuchać na żywo, to co innego. W związku z tym, postanowiłam zaczekać i sprawdzić, czy moje zdanie się zmieni. Niestety tak się nie stało ? ani muzyka, ani wokal nie przyciągnęły mojej uwagi na dłużej i jeszcze bardziej nie mogłam się doczekać koncertu, na który przyjechałam.

LemON

fot. Andrzej Weber

W końcu około godziny 21 na scenie pojawili się oni ? LemON. Rozpoczęli od Etiudy zimowej, która pochodzi z zimowo-świątecznej płyty pod tym samym tytułem, wydanej w listopadzie zeszłego roku. Później standardowo nastąpiło powitanie z publicznością podczas Będę z Tobą ? jednego z najbardziej znanych utworów zespołu. Większość piosenek pochodziła oczywiście z albumu Scarlett. Nie powinno to dziwić, ale mimo wszystko brakowało trochę świątecznych kompozycji ze wspomnianej przeze mnie wyżej płyty. W zeszłym roku było ich więcej ze względu na to, że dosłownie kilka dni wcześniej album miał swoją premierę. Tym razem jednak też nie było źle, gdyż oprócz Etiudy zimowej rozpoczynającej koncert, usłyszeliśmy Szczedryk (po raz pierwszy od ukazania się płyty został zagrany na żywo, co było jedną  z niespodzianek przygotowanych przez zespół) oraz Dobryj weczer Tobi. Teksty tych utworów  napisane zostały po ukraińsku, na co mogą wskazywać już same tytuły. Druga z nich to bardzo radosna, energiczna, pełna samych pozytywnych emocji kolęda; taka, przy której ciężko ustać w miejscu. Od zeszłego roku granie jej na żywo jest okazją do wspólnego kolędowania. Atmosfera staje się bardziej kameralna (nawet w klubie, który może pomieścić około dwóch tysięcy osób), ponieważ muzycy siadają obok siebie bliżej końca sceny. Wykonują kolędę, a refren jest śpiewany wspólnie z publicznością. Oczywiście, jeśli ktoś zna cały tekst, to jak najbardziej może zaśpiewać cały utwór (przecież to koncert i można śpiewać cały czas), ale chodzi o to, że ten refren jest śpiewany właśnie wspólnie lub nawet tylko przez publiczność.

Jako Oficjalny FanClub zespołu przygotowaliśmy na ten dzień, a właściwie wieczór, dwie akcje: podniesienie przez publiczność kartek z wypisanymi bądź wydrukowanymi na nich nazwami miejscowości (i ewentualnie datami), w których przez te 2 lata odbywały się koncerty Scarlett Tour, czyli próba odtworzenia trasy koncertowej oraz rozwinięcie prześcieradeł z napisanymi słowami podziękowań. Właśnie w tej kolejności zostały one przeprowadzone ? pierwsza z nich podczas utworu Spójrz, druga ? Nice. Obie niespodzianki się udały i (mam nadzieję) podobały muzykom. Oni również nas zaskoczyli. Zagrali dwa zupełnie nowe utwory, które pojawią się na obecnie nagrywanej płycie. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, ale jak najbardziej pozytywnie. Inny styl, inne brzmienie, nowe… Inaczej, ale bardzo ciekawie i równie dobrze. Jednak pomyśleć w tamtej chwili ?To brzmi jak nie LemON?, nie było niczym dziwnym, nawet wśród największych fanów, ponieważ wyraźnie słychać różnice. Tytuły nowych utworów to Dumka oraz Full Moon. Album, który jeszcze nie powstał, już teraz zapowiada się niezwykle interesująco. Nie mogę się doczekać jego premiery zapowiedzianej na bieżący rok.

LemON

fot. Andrzej Weber

Na każdym koncercie LemONa są bisy. Fani wołają artystów z powrotem na różne sposoby, gdyż naprawdę trudno jest pogodzić się z tym, że to już koniec. A oni zawsze wracają. Tak wyjątkowy koncert również nie mógł się bez nich odbyć. Pierwszym z nich była Lwia część ? jeden z najbardziej emocjonalnych utworów, w którym słychać tylko głos wokalisty i dźwięki pianina, na którym gra. Utwór osobisty, smutny, piękny… Po tych pełnych emocji kilku minutach zespół zagrał to, na co wszyscy czekali i o co prosili, wołając muzyków z powrotem na scenę, czyli Scarlett. To było istne szaleństwo. Relacje na żywo nagrywane telefonem, niesamowita energia z obu stron, wspólne zrozumienie i śpiewanie z całych sił. Oczywiście, to nie jedyny utwór podczas którego były podskoki, krzyki, piski, głośny śpiew oraz obopólne przeżywanie koncertu i granych podczas niego piosenek. Ten jednak był ostatnim zagranym tego wieczoru. Ostatnim, ale jakim… Tytułowym z płyty Scarlett, ważnym dla wielu osób, znanym był jeszcze przed premierą albumu. Wokalista założył specjalną koszulkę ? czarną z czerwonym napisem ?Scarlett? z przodu i całą trasą koncertową na plecach. Była ona również do kupienia w sklepiku zespołu, którego stoisko jest na każdym klubowym koncercie, ale można w nim robić zakupy również internetowo z dostawą do domu. Sprzedaż tych koszulek z edycji limitowanej była jeszcze jedną niespodzianką przygotowaną dla fanów.

Podsumowując, koncert ten zdecydowanie zalicza się do tych niezapomnianych. Niesamowite emocje, dużo pozytywnej energii, kilka zaskoczeń, wspaniała atmosfera… LemON to zespół, którego koncerty są zawsze magiczne, po których trudno wrócić do rzeczywistości. Niesamowity odwzajemniony kontakt muzyków z fanami, piękne słowa, które można usłyszeć, i uśmiech widoczny na ich twarzach wywołują wiele wzruszeń i pokazują, jak silna relacja może powstać pomiędzy artystami a ich sympatykami. Scarlett tour dobiegła końca. Ale to nie oznacza, że teraz nie będzie koncertów, ponieważ zespół ma na koncie cztery płyty –  jest więc co prezentować.

fot. Andrzej Weber

fot. Andrzej Weber

fot. Andrzej Weber

fot. Andrzej Weber

fot. Andrzej Weber

fot. Andrzej Weber

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.