FB Twitter

Guillaume Musso

| 0 komentarzy

Czytanie książek jest dość popularnym sposobem spędzania wolnego czasu. Jedni lubią kryminały, drudzy ? romanse, niektórzy wolą literaturę fantastyczną, inni ? sensacyjną. Są też tacy, dla których najlepsze są powieści obyczajowe. A co się stanie, jeśli połączymy wszystkie wymienione wyżej gatunki w jeden? Jeśli myślicie, że nie jest to możliwe, nie znacie jeszcze Guillaume?a Musso ? jednego z najpopularniejszych francuskich pisarzy. Naprawdę warto zapoznać się z jego twórczością, ponieważ opanował on tę sztukę w 100%.

 

Zacznijmy więc od początku. Musso urodził się w 1974 roku we francuskim Antibes.

 

Literaturą zainteresował się, gdy miał 10 lat. Jego mama pracowała w bibliotece, dzięki czemu miał swobodny dostęp do książek. Nie od razu zajął się pisaniem, najpierw pokochał czytanie. Na początku interesowały go tylko komiksy, ale kiedy zaczął poznawać  również inne gatunki i znajdował odpowiednie dla siebie książki, które wywoływały w nim wiele emocji, potrafił się wciągnąć na wiele godzin. Ponieważ jego fascynacja rozpoczęła się latem, spędzał w bibliotece większość wolnych chwil, kosztem relaksu na plaży. Przeczytał takie powieści, jak „Wojna i pokój”, „Anna Karenina” czy „Pani Bovary”. Właśnie w ten sposób narodziło się u niego pragnienie pisania. Wziął udział w szkolnym konkursie i napisał historię romantyczną z elementami nadnaturalnymi. Ku jego zaskoczeniu, wygrał go, i to było motywacją do dalszych działań pisarskich. I bardzo dobrze, że tak się stało, gdyż odznacza się on oryginalnymi pomysłami na fabułę i niepowtarzalnym stylem. Jeśli ktoś przeczyta jedną powieść, będzie chciał zapoznać się ze wszystkimi.

 

Jego debiutem był thriller „Skidamarink”. Z tego, co mi wiadomo, nie został on jednak przetłumaczony. Za oficjalny debiut uważa się więc powieść „Potem…”, którą napisał po groźnym wypadku samochodowym. Niewiele brakowało, a mogłoby się to skończyć dużo gorzej. Musso otrzymał drugą szansę od losu i napisał książkę, której fabuła nie dotyczy dokładnie tej dramatycznej sytuacji, lecz została nią zainspirowana, co wyraźnie widać podczas lektury. Pewien mężczyzna posiada bowiem niezwykłą moc… Odnajduje ludzi, którzy mają niedługo umrzeć. Jego zadaniem jest opieka nad nimi, wsparcie oraz pomoc w tych ostatnich chwilach. Nie zna jedynie szczegółów śmierci. A skąd w ogóle wie, że to nastąpi? Widzi nad daną osobą świecącą się aureolę. Ludzie, którzy zostaną przez niego odnalezieni, otrzymują czas na uregulowanie różnych spraw, pożegnanie z bliskimi oraz oswojenie się z tą straszną informacją. Zmienia się ich podejście do świata, próbują naprawić swoje błędy. Widać więc inspirację autora wypadkiem samochodowym, z którego cudem wyszedł cało, i jego wdzięczność dla losu oraz inne spojrzenie na życie. Już w debiucie widoczna jest także fascynacja Musso elementami nierzeczywistymi, dziwnymi, niespotykanymi.

 

Giullaume Musso

Giullaume Musso

Moja przygoda z twórczością tego autora zaczęła się jednak od „Papierowej dziewczyny” ? historii o pisarzu przeżywającym kryzys twórczy i życiowy, którego skutkiem jest ciężka depresja.

 

Pewnego dnia z niedokończonej przez niego książki, która była otwarta na jednej ze stron, wyszła… kobieta ? bohaterka tej właśnie powieści. Gdy już przekonała go, że  naprawdę pojawiła się w świecie realnym, ? co wcale nie było łatwe, no bo kto z nas uwierzyłby w taką nowinę? ?  okazało się, że tylko ona potrafi go wyleczyć z choroby i niemocy twórczej. Wszystko po jakimś czasie zaczęło się w życiu pisarza dobrze układać, a nawet w jego relacji z tą bohaterką, lecz… w końcu okazało się, że czekają ich bardzo trudne chwile.

 

Warto wspomnieć również o powieści „Jutro”, która ? moim zdaniem ? jest najlepszą w jego dorobku. Musso w znakomity sposób pokazuje w niej to, z czego jest tak dobrze znany, czyli manipulacje czasoprzestrzenne. Pewien mężczyzna kupuje na ulicznej wyprzedaży laptopa i zostaje zapewniony przez sprzedawcę, że wszystkie dane zostały z niego usunięte. Ku zaskoczeniu bohatera, okazuje się, że zostały w nim zachowane zdjęcia pewnej kobiety. Gdy nawiązuje z nią kontakt, dowiaduje się, że mają oni takie same laptopy. Nic dziwnego? Tak się Wam tylko wydaje. Ciekawsze rzeczy dzieją się później, gdy bohaterowie postanawiają się spotkać. Oboje o wyznaczonej godzinie przyjeżdżają do restauracji, w której się umówili, otwierają drzwi w tym samym czasie i… nie widzą siebie. Czekali na siebie wzajemnie, a drugie z nich cały czas nie przychodziło, ale nie przychodziło w… oddzielnych rzeczywistościach. Dowiadujemy się bowiem, że kobieta żyje rok wcześniej niż mężczyzna. Co było dalej i o co w tym wszystkim chodzi? Polecam powieść Jutro, naprawdę warto ją przeczytać.

 

Książki Musso można podzielić na dwie kategorie ? pierwsza z nich to ta, w której występują elementy nie z tego świata (i to dosłownie), autor uwielbia manipulować czasoprzestrzenią, pojawiają się u niego podróże w czasie. Sama do końca nie wiem, jak nazwać te elementy… fantastyczne, science-fiction ? myślę, że to są odpowiednie określenia, chociaż nie jestem pewna czy oddają sens w pełni. Jednak na pewno nie można nazwać ich przyziemnymi. Podróże w czasie fascynują ludzkość nie od dziś. Podobnie jak kontakt z osobami z innego świata („Uratuj mnie”), moce nadprzyrodzone („Potem…”) czy spotkanie samego siebie w przeszłości („Będziesz tam?”), a nawet to, co się dzieje po śmierci czy podczas śpiączki („Kim byłbym bez Ciebie?”). Druga kategoria to powieści, w których autor skupia się na kwestiach psychologicznych. Tworzy on jednak na tej podstawie naprawdę wciągające i trzymające w napięciu historie, pewne iluzje. Musso jest genialnym pisarzem i bardzo trudno jest domyślić się zakończeń jego książek. I to jest kolejna zaleta twórczości tego pisarza. Wiele zwrotów akcji, nieprzewidzianych zdarzeń, tropów prowadzących donikąd, zmyłki autorskie i całkowite zaskakiwanie czytelnika. A to wszystko w powieściach z bardzo oryginalną fabułą, niespotykanymi na co dzień pomysłami. Każda opowieść to mieszanka wybuchowa, ale unikanie jej nie jest wskazane. Thriller, sensacja, romans, science-fiction, przygoda, powieść obyczajowa ?wszystko, czego zapragniemy na średnio 400. stronach.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.