FB Twitter

HEJT W WYKONANIU SENIORÓW

| 0 komentarzy

Ostatnio dużo mówi się o wszechobecnym hejcie, głównie w sieci. Dzięki anonimowości, jaką zapewnia Internet, ludzie mają odwagę żeby skomentować, albo raczej obrazić w zasadzie wszystko i wszystkich – bez większych konsekwencji. Dany użytkownik naraża się głównie na to, że ktoś odpowie hejtem na jego hejt, wtedy wymiana hejtów trwa mniej więcej do momentu, w którym kończą się wyzwiska. Jednak istnieje grupa społeczna, która nie boi się wyrazić otwarcie swojej opinii. Grupa, która w większości nie ma możliwości wyrażenia swoich żalów w Internecie. Mam na myśli seniorów.

Oczywiście, porównywanie uwag padających z ust emerytów do komentarzy pod zdjęciem Honoraty Skarbek jest lekką przesadą ? te drugie nie są zazwyczaj aż tak wulgarne. Niemniej jednak, ostentacyjne komentowanie na ulicy czyjegoś wyglądu przypomina mi to, co można zaobserwować w sieci.

Niedawno odwiedziłam dziadka w szpitalu. Chodziliśmy po korytarzu, a  przed nami szedł chłopak, mniej więcej dwudziestoletni. Rzeczywiście wyglądał trochę niechlujnie ? miał niewyprasowaną, wyciągniętą ze spodni koszulę, do tego jeansy i trampki. Fryzura była zapewne inspirowana trendami wyznaczanymi przez kloszardów ? włosy do ramion, nieuczesane, robiące dużo zamieszania na głowie. Czułam, że to zaraz nastąpi. Chciałam temu zapobiec, niestety, nie udało się.

seniorzy_napis_mGrafika: Mateusz Gawron

? Patrz, jak wygląda ten chłopak. Przecież to nie przystoi! – grzmiał dziadek.

? Mhm. – przytaknęłam cicho licząc na to, że chłopak niczego nie usłyszał.

? Jak można tak nosić koszulę? Chyba nie uważasz, że to wygląda dobrze. Ubiór świadczy o człowieku, trzeba się ubierać elegancko, przynajmniej schludnie.

W tym momencie chłopak się odwrócił, a ja byłam bliska zapadnięcia się pod ziemię. Gdyby mój dziadek potrafił szeptać, nie byłoby problemu. Jednak zarówno on, jak i większość starszych osób ma problemy ze słuchem i chyba wychodzą z założenia, że reszta świata też ma pewne trudności. Każdy usłyszałby głos mojego dziadka, a już na pewno młody chłopak idący dwa kroki przed nim.

Ja też nie raz słyszałam uwagi dotyczące mojego wyglądu. Jechałam autobusem do szkoły, koło mnie stały dwie wiekowe panie. Trudno powiedzieć, czy znały się wcześniej, czy tylko połączyło ich zniesmaczenie moim ubiorem. Nie miałam zamiaru reagować na to, co słyszałam, jednak na słowa ?młodzież dzisiaj wstydu nie ma?, mimowolnie się uśmiechnęłam.

? Nie ma się co śmiać!

? Zobaczysz, teraz chodzisz taka rozebrana, a później będziesz mieć problemy z nerkami. Ja bym nigdy nie pozwoliła mojej córce tak wyjść z domu! Jeszcze ten makijaż! Po co się tak malować?

? Za naszych czasów to było nie do pomyślenia, żeby młoda panienka chodziła w negliżu po mieście. Teraz młodzież nie przestrzega żadnych zasad!

? Rodzice nie zwrócili ci uwagi? Ja na ich miejscu ?

Na szczęście autobus zatrzymał się na przystanku i mogłam opuścić tę przemiłą konwersację. Tym razem muszę przyznać rację komentującym paniom ? miałam na sobie obcasy, cieliste rajstopy, krótką sukienkę, co gorsza do tego długi płaszcz, co potęgowało lekko obyczajowy efekt. Do tego okropnego, wyzywającego stroju dodałam jeszcze makijaż ? mocno podkreślone czarną kredką oczy i usta pomalowane krwistoczerwoną szminką. Mimo wszystko uważam, że wszystkie uwagi obie panie powinny zachować dla siebie. Szczególnie, że mój ubiór był spowodowany organizowanymi w szkole beaniami ? zadaniem mojej klasy było odegranie scenki z musicalu ?Moulin Rouge?…

Kolejnym miejscem, w którym najczęściej można oberwać od seniorów, są sklepy spożywcze. Sobotni poranek. Tłum ludzi w Biedronce. Kolejka ciągnie się w nieskończoność. Większość kupujących jest na to przygotowana, byliby bardzo zaskoczeni gdyby w tym sklepie nie było tłoku. Stanęłam w najkrótszej kolejce, zaraz za pewną staruszką. Mimo tego, że kolejka była najkrótsza, kasowanie w niej szło najbardziej opornie. Prawo Murphy’ego nigdy nie zawodzi. Czułam na swoim karku oddech. Coraz szybszy, coraz głośniejszy. Bałam się kontaktu wzrokowego z tym osobnikiem, więc nie odwróciłam się żeby sprawdzić, kto za mną stoi. W momencie gdy moc oddechu prawie popychała mnie do przodu, staruszka stojąca przede mną próbowała zapłacić za zakupy. Niestety, nie mogła znaleźć drobnych.

? Zaraz dziurę zrobi w tej portmonetce – syknął osobnik za mną.

Tym kimś była również starsza, ale jednak dużo młodsza kobieta. Jej cierpliwość dobiegała końca.

? Chciałam kupić mrożonkę, ale zanim dojadę do domu to już się rozmrozi! Jak to ślamazarnie idzie, stoimy tu już 10 minut, litości!

? Niech pani stanie przede mną – powiedziałam.

Nagle jej twarz nabrała zupełnie innego wyrazu. Z syczącego, dyszącego osobnika zmieniła się w przemiłą, łagodną emerytkę.

? Dziękuję pani bardzo, bo ja jeszcze muszę dojechać z tym do domu, trzy przystanki, niby nie dużo, ale już tyle tu stoimy…

Tak niewiele potrzeba, żeby współżycie między ludźmi było lepsze! Wszyscy byli zadowoleni ? emerytka, bo ciągle wierzyła w to, że dowiezie zamrożoną mrożonkę do domu, kasjerka, bo nie była narażona na komentarz ze strony emerytki i ja, bo wreszcie przestałam czuć na sobie dyszenie.

Tego typu sytuacje zdarzyły się pewnie każdemu. Starsi ludzie mają społeczne przyzwolenie na głośne komentowanie otaczającego ich świata, zwracanie uwagi innym. Ich najsilniejszą bronią jest wiek. Nikt o zdrowych zmysłach nie odważy się zwrócić uwagi osobie starszej, byłby to szczyt braku kultury. Wydaje mi się, że większość tych uwag, w bardziej lub mniej przyjazny sposób, ma na celu wyedukowanie młodzieży i w jakimś stopniu wiąże się z troską o przyszłość kolejnych pokoleń. Jedyne co możemy zrobić, to odpowiedzieć uśmiechem nawet na najbardziej nieprzyjemne komentarze. Czasami myślę sobie, że to po prostu rewanż za to, co oni słyszeli od starszych, jak byli młodzi…

 

 

 

 

 

PS. Ten tekst nie miał na celu obrażenia seniorów. Babciu, Dziadku ? kocham Was bardzo!

Autor: Dorota Świerkot

Wrocławianka, studentka studiów filologiczno­-kulturoznawczych, czyli połączenia filologii angielskiej, hiszpańskiej i włoskiej. Jej największe pasje: nauka języków obcych i podróżowanie. Przez rok mieszkała w Meksyku w ramach programu Rotary Youth Exchange. Z przymrużeniem oka krytykuje w zasadzie wszystko. Dużo się śmieje i uwielbia ludzi z poczuciem humoru.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.