FB Twitter

Student stażu się nie boi?

| 1 komentarz

Współczesny rynek pracy wymaga od młodych ludzi zdobycia niezbędnego doświadczenia. Jest ono dostępne między innymi w formie staży, z których korzysta zdecydowana większość absolwentów wyższych uczelni. Coraz większa ich ilość zaczyna jednak ostatnimi czasy skarżyć się na obecną sytuację, w której byli (ale nie tylko) studenci są często traktowani jak darmowa siła robocza. Czy powinno się to zmienić? A jeśli tak, to w jaki sposób i jakie będę tego konsekwencje?

Już na wstępie tego artykułu muszę zaznaczyć, że sam jestem studentem. Dlatego też w idealnym dla mnie biegu rzeczy pracowałbym (w czasie studiów, chociaż w sumie to za samą naukę państwo powinno mi płacić?) za 3500 zł netto, 8 godzin tygodniowo.  Na przykład jako degustator win, ewentualnie innych, słodkich produktów spożywczych. Niestety, jako że żyjemy w takim, a nie innym (niekoniecznie gorszym) świecie, musimy pogodzić się z wieloma trudnymi kwestiami. Jedną z tych kwestii jest problem praktyk i staży dla studentów oraz absolwentów uczelni wyższych.

Jak powszechnie wiadomo, idealnym pracownikiem byłaby osoba, mająca 20 lat, dyspozycyjna 24/7, znająca 8 języków (w tym koniecznie suahili, nawet jeśli firma w której by się pracowało zajmowałaby się ustawianiem toi-toiek), wykształcona (co najmniej doktorat) oraz mająca 10-letnie doświadczenie na stanowisku, przy zarobkach wynoszących 1500 zł. Brutto. Jako, że takich osób na rynku jest jak na lekarstwo, pracodawcy muszą radzić sobie w inny sposób. Albo (o zgrozo!) zatrudniać specjalistów za pensję o wiele wyższą od minimalnej krajowej. Albo po prostu zatrudniać studentów i absolwentów. Oczywiście za darmo.

Jako że podobna sytuacja ma miejsce w całej Europie, Europejskie Forum Młodzieży, czyli organizacja zrzeszająca młodych ludzi i mająca na celu polepszanie ich perspektyw życiowych, przygotowuje dokument, w którym proponuje zmiany w obecnym systemie staży. Opierałyby się one na wprowadzeniu obowiązku płacenia za pracę wykonywaną w czasie stażu (albo przez pracodawcę, albo przez państwo), obowiązku zawarcia umowy na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, otoczenie stażysty ubezpieczeniem zdrowotnym oraz ograniczenie maksymalnej liczby stażystów w zespole. Podane propozycje mają na celu przede wszystkim zakończenie powszechnego w całej Europie zjawiska bezpłatnych praktyk, w czasie których pracodawcy mogą wysługiwać się studentami czy też absolwentami przy najróżniejszych, najczęściej fizycznych pracach, bez perspektyw na późniejsze zatrudnienie.

Członkowie EFM liczą na pomoc zarówno związków zawodowych, jak i instytucji unijnych. Póki co, odzew ze strony tychże podmiotów jest pozytywny. Do konkretnych rozstrzygnięć jest jeszcze daleko, chociaż w krajach zachodniej Europy (Francja, Wielka Brytania i Włochy) już teraz rozpoczęły się prace nad wprowadzeniem pewnych regulacji związanych ze stażami. Musimy się jednak zastanowić, czy propozycje przedstawione przez Forum rzeczywiście polepszą sytuację absolwentów, a jeśli tak, to w jaki sposób wpłynie to na ich przyszłość.

W Polsce staże są powszechną formą zdobycia doświadczenia przez absolwentów wyższych uczelni. Jak wynika z podanego przeze mnie nieco wyżej ideału pracownika, są one właściwą jedyną możliwością, by z czasem móc zdobyć wymarzoną pracę. Tak wygląda to jednak w teorii, jaka jest rzeczywistość?

Przede wszystkim staż jest bezpłatny. Czyli młodzi za swoją pracę (która w zasadzie nie różni się zbytnio od pracy zwykłych pracowników) nie otrzymują żadnego wynagrodzenia. Oczywiście, w zamian za to osoby bez doświadczenia takowe doświadczenie zdobywają; poza tym pracując w danej firmie można liczyć na pozostanie już na pełnoprawnej umowie o zatrudnienie. W praktyce niestety, doświadczenie to opiera się na rzeczach zupełnie niezwiązanych z misją czy zadaniami samej firmy. Absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego swój staż w księgarni opisuje krótko: – Przez cały okres byłyśmy darmową siłą roboczą. Przynieś ? wynieś ? pozamiataj. Wyrzuć śmieci, pozmywaj podłogi, poukładaj książki. Nic, co mogłoby być bezpośrednio związane z pracą z klientem czy bardziej ambitnymi rzeczami.

Podobne doświadczenia ze staży ma duża część absolwentów. Niestety, także praktyki, obowiązkowe już na uczelniach wyższych w większości przebiegają w podobny sposób. Student lub absolwent nie ma żadnych możliwości, pomimo własnych chęci, do nauki czy rozwoju w miejscu odbywania stażu czy praktyk. Stąd też zwyczaj nazywania młodych ludzi darmową siłą roboczą. Czy jednak wprowadzenie propozycji EFM polepszy ich sytuację? Otóż niekoniecznie.

Pracodawca w momencie zmian przepisów będzie mógł stwierdzić, że zatrudnianie absolwentów nie będzie mu się opłacało, a do takich zadaniach przeznaczy już zatrudnionych pracowników. Lub też ewentualnie, zamiast przyjmować np. dziesięciu studentów, zatrudni najwyżej dwójkę, którą przeznaczy do podobnych zadań. Mówiąc o sytuacji stażystów nie możemy także zapomnieć, że nie u każdego pracodawcy staże wyglądają w taki sam sposób. Dużo firm oferuje ciekawe, rozwijające i co najważniejsze, pozwalające na zdobycie bezcennego doświadczenia, bezpłatne staże i praktyki. Co, jeśli przez zmiany w przepisach takie oferty znikną zupełnie?

Sytuacja absolwentów wyższych uczelni, najczęściej kierunków humanistycznych, nie jest zatem godna pozazdroszczenia. Chociaż są młodzi, pełni energii i kreatywności, posiadają wykształcenie, nie są w stanie znaleźć dobrze płatnej pracy. Brakuje im tylko jednego: doświadczenia. Staże mogą być zatem idealną formą jego zdobycia. Czy więc zatem rząd lub Komisja Europejska powinny wprowadzić także obowiązek płatnych praktyk? W mojej opinii nie, jednak pozostawienie sytuacji, w której absolwenci są traktowani jak darmowa siła robocza jest najzwyczajniej w świecie szkodliwe. Warto zatem zastanowić się nad wprowadzeniem przepisów, które pozwoliłyby na sformalizowanie wykonywanego stażu (jak np. dziennik stażu, konieczność rozliczenia się z niego), za które pracodawca mógłby otrzymać np. ulgi podatkowe bądź dodatkowe świadczenia ze strony państwa.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Może zechcecie podzielić się z nami swoimi doświadczeniami związanymi ze stażami i praktykami? Zapraszamy do dyskusji!

grafika: carmichaellibrary, na licencji CC-BY-2.0

Autor: Cezary Szczepański

Absolwent studiów I stopnia na kierunku politologia WDINP UW, obecny student na II stopniu politologii i dziennikarz portalu propertynews.pl.

Jeden komentarz

  1. jasne, że nie bo nie ma czego ;) staż dobrze wybrany jest super opcją! dlatego w tym roku zamierzam wybrać się na staż do Accenture. słyszałam że mają świetne warunki, duże możliwości rozwoju itd.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.