FB Twitter

Kilka słów o najbardziej warszawskim z warszawskich festiwali

| 0 komentarzy

Uwielbiam tempo Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Atmosferę przemieszczania się z sali do sali, jedzenie w biegu i gorączkowe odbieranie biletów. Rzadko bywam zmęczona tak bardzo, jak po intensywnym tygodniu dzielenia obowiązków i przyjemności ? znajdowaniu każdej wolnej chwili na to, co wielbię najmocniej ? dobry film.

Warszawski Festiwal Filmowy jest warszawski nie tylko z uwagi na lokalizację. Dzięki trzydziestu jeden edycjom stał się integralną częścią każdej jesieni. Warszawiacy przygotowują się do festiwalu już kilka tygodni przed, skrzętnie wykupują ostatnie miejsca w kinach, niektórzy nawet starają się o urlop. Przez tydzień uwalniamy się od ciążących obowiązków. Wypowiadamy za Scarlett O?Harą: ?Pomyślę o tym jutro?. Nadal pędzimy. Z sali do sali, z restauracji do kina, z zajęć na spotkanie z reżyserem. Pęd jest ostoją warszawskości. Można go nienawidzić, trudno jest się z niego wyrwać. Biegniemy, bo chcemy doświadczyć jak najwięcej ? obejrzeć film, spotkać się z twórcami, porozmawiać o wrażeniach z seansu w Cafe Kulturalnej. Uwielbiam przyglądać się zaczytanym w biegu kinomanom z festiwalową gazetką w ręku. I cieszę się. Cieszę się, że festiwal, który stał się nieodłączną częścią mojego życia, przyciąga tak wielu Warszawiaków.

0438506źródło: www.wff.pl

***

Warszawski festiwal, jak co roku, zabrał mnie w podróż po całym świecie. Byłam w Finlandii, na Bałkanach, w północnej Afryce, w Gruzji i Afganistanie.

Zachwyciły mnie dokumenty. Opisywane już ?Migotanie prawdy? (reż. Pietra Brettkelly) o Afgańskim Instytucie Filmowym, a także bardzo dobry ?Yallah! Underground?. Dokument Farida Eslama przedstawia alternatywnych muzyków z Egiptu, Palestyny, Jordanii, Izraela i Libanu oraz ich walkę o wolność i prawo do ekspresji. Arabska wiosna przyniosła twórcom nadzieje na trwałe zmiany. Chcę wierzyć, że nie są to nadzieje płonne. ?Rosyjski dzięcioł? (reż. Chad Grazia) opowiada o prywatnym śledztwie prowadzonym przez ukraińskiego artystę i performera, Fedora Alexandrovicha, dotyczącym wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. W oparciu o wysnutą przez niego teorię, olbrzymi kompleks radiowych masztów, które mieszczą się niedaleko elektrowni, miał wpływ na katastrofę. Aleksandrovich obarcza winą za tragedię z 1986 roku partyjną wierchuszkę. W trakcie kręcenia filmu, performer staje w obliczu niebezpieczeństwa. Czy represje można postrzegać jako potwierdzenie słuszności jego tez? Kontrowersyjny film został doceniony na festiwalu Sundance.

klezmerwff.pl

„Rosyjski dzięcioł”, źródło: www.wff.pl

Kiedy odbierałam bilety na ?Powrót? (reż. Simon Stone) miałam dobre przeczucia. Pojawienie się na ekranie pewnych aktorów niemal zawsze wieszczy sukces ? niewątpliwie należy do nich Geoffrey Rush. Film jest zręczną próbą przeniesienia ?Dzikiej kaczki? Henryka Ibsena na duży ekran. Opowiada o tajemnicy, która po latach burzy porządek relacji rodzinnych i prowadzi do tragedii. Z kolei znakomite fińskie ?Przebaczenie? (reż. Petri Kotwica) obejrzałabym jeszcze raz. Mam nadzieję, że moje zdanie podzielą polscy dystrybutorzy. Trzymająca w napięciu opowieść o wypadku samochodowym to właściwie głębokie studium moralne. Ta współczesna ?Zbrodnia i kara? stawia nas przed dylematem, czy przebaczenie jest możliwe?

przebaczneie

„Przebaczenie”, źródło: www.wff.pl

Największym zaskoczeniem festiwalu był dla mnie film Seana Bakera. ?Mandarynka? to absolutnie szalona opowieść (do tego nakręcona iPhone?em!) o transseksualnej prostytutce Sin-Dee, która po wyjściu z więzienia dowiaduje się o zdradzie swojego partnera. Film to właściwie dynamiczny pościg za niewiernym Chesterem i jego kochanką. Barwne tło fabuły stanowi zachodnie Hollywood zamieszkane przez skrajnie różne osoby, które łączą: potrzeba miłości oraz małe i większe dramaty.

Przed festiwalem niewiele wiedziałam o bułgarskim kinie. Czarno-biali ?Przegrani? (reż. Ivaylo Hristov) to historia o dojrzewaniu w kraju bez perspektyw, słodko-gorzki poemat o współczesnej Bułgarii. Ukraińsko-bułgarski ?Śnieg? (reż. Ventislav Vasilev) jest pełnym napięcia dramatem o rodzinnych relacjach, wzajemnych krzywdach i zbrodni. Doskonałe zdjęcia ujmują poradziecką rzeczywistość ukraińskiego miasteczka. Co roku czekam również na filmy gruzińskie. Tym razem Levan Tutberidze stworzył wyważoną i poetycką opowieść o pewnej rodzinie. W filmie czas płynie wolno ? jak życie, które ostatecznie przecina tytułowa Mojra.

przegrani

„Przegrani”, źródło: www.wff.pl

Polskim akcentem w przeglądzie festiwalowych filmów jest ?Klezmer? w reżyserii Piotra Chrzana. Jest to modelowa tragedia o polsko-żydowskich stosunkach w czasie drugiej wojny światowej. Film wyróżniają dialogi ? prostota używanych słów, ale i głęboki ładunek emocji, które za sobą niosą.

klezmer

„Klezmer”, źródło: www.wff.pl

***

Ostatniego dnia festiwalu ogarnęło mnie ogromne wzruszenie. Wychodząc z przejścia podziemnego przy Dworcu Centralnym wzięłam głęboki oddech warszawskim powietrzem. Zrozumiałam, że Warszawa jest najpiękniejsza właśnie w październiku.

Autor: Maria Dybcio

Studentka stosowanych nauk społecznych, ?prawie? absolwentka studiów wschodnich. Wielbicielka literatury faktu i Polskiej Szkoły Filmowej. Zafascynowana Kaukazem i Bałkanami. Zakochana we wszystkim, co warszawskie. Dla SEDNA odkrywa nieznane zakątki Warszawy i śledzi aktualne festiwale filmowe.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.