FB Twitter

A może by tak spróbować szczęścia w najszczęśliwszym kraju na świecie?

| 0 komentarzy

O studiach i życiu w Danii z Klaudią Strasko i Alicją Kołoszyc, Ambasadorami Dobrej Woli i organizatorkami spotkania ?Keep Calm and Meet Denmark?

 Maria Dybcio: Dlaczego właśnie Dania?  

Alicja Kołoszyc: Byłam wcześniej na Erasmusie w Danii podczas studiów inżynierskich. Bardzo mi się podobało, więc stwierdziłam, że zrobię tu też magistra. 

M.D.: Jesteście zadowolone z tego wyboru?

Alicja Kołoszyc i Klaudia Strasko: Bardzo.

Klaudia Strasko: Studiuję farmację, która w Danii jest bardziej nastawiona na R&D ? research and development. Po studiach istnieją możliwości pracy w firmie biotechnologicznej lub farmaceutycznej, niekoniecznie w  tylko aptece.

A.K: Mojego kierunku ? geoinformatyki ? nie było na Politechnice Warszawskiej.  Dlatego też cieszę się, że mogłam wybrać ciekawe studia, których jeszcze nie utworzono w Warszawie.

M.D.: A co w ogóle wiedziałyście o Danii przed wyjazdem?

K.S.: Moja mama mieszka w Danii. Po studiach magisterskich w Polsce wybrałam Danię, ponieważ wcześniej studiowałam Medical Chemistry na Uniwersytecie w Oslo w Norwegi i zakochałam sie w Skandynawii.

A.K.: Mój wybór był jeszcze prostszy, ponieważ mój chłopak także wyjechał do Danii na doktorat. Stwierdziliśmy, że w sumie bardzo fajnie się tu żyje, a studia są na wysokim poziomie. Zdecydowaliśmy, że zostaniemy. Wtedy mieszkałam w Aarhus, drugim co do wielkości mieście w Danii.

M.D.: Chciałabym Was jeszcze zapytać ? jak się utrzymać w Danii? Zdaję sobie sprawę, że jest drożej, ale wiem też, że studia są za darmo. Chodzi mi jednak o zwyczajne życie –  nie tylko o to, żeby przeżyć, ale też jakoś mieszkać, coś sobie kupić, a nie tylko jeść suchy chleb i konserwy?

K.S.: Studenci z Unii Europejskiej mogą się ubiegać o Stypendium Europejskie oferowane przez rząd duński. Jest również możliwość płatnego stażu w trakcie lub po studiach. Można pogodzić życie studenckie z prywatnym oraz z pracą. Dodatkowo, można jeździć rowerem do szkoły i do pracy, więc odchodzą koszty biletów.

M.D.: Dobrze to rozwiązałyście. Dzięki waszym radom, kolejnym osobom na pewno będzie łatwiej.

A.K.: Właśnie o tym chcemy powiedzieć na naszym spotkaniu. Większość osób przerażają koszty utrzymania w Danii. Jednak, jeżeli się bardzo chce, nie ma  problemu ze znalezieniem pracy. Mówię o pracy dorywczej, na przykład w restauracji albo w sklepie. Oprócz tego jest bardzo dużo ofert dla studentów w firmach, można zrobić staże czy praktyki studenckie.

M.D.: A jeśli do Danii chce wyjechać ktoś, kto nie zna duńskiego, będzie miał problem ze znalezieniem pracy?

K.S.: Jeśli będzie to praca w firmie typowo duńskiej i małej, może być z tym problem. Ale często też firmy międzynarodowe oferują pracę studentom. Wtedy można posługiwać się angielskim. Jeśli pracuje się w restauracji i ma się kontakty z turystami, to też nie powinno być z tym problemu.

A.K.: Większość moich znajomych nie znała duńskiego biegle, kiedy dostała pracę. Wiadomo, że to pomaga i wtedy oferta się rozszerza. Większości osób, które chciały znaleźć pracę, udało się to bez płynnej znajomości języka. Ja sama moja pierwszą pracę znalazłam znając duński na bardzo podstawowym poziomie.

K.S.: Ja również.

A.K.: Więc wszystko jest możliwe. Trzeba tylko chcieć i rzeczywiście szukać.

MD: Ile lat temu wyjechałyście z Polski?

A.K.: Dwa lata temu. Obie kończymy nasze prace magisterskie.

M.D.: Mówicie już po duńsku?

K.S.: Dużo rozumiemy, ale wymowa jest dość trudna. Środowisko akademickie jest międzynarodowe, dlatego też bardzo często używamy jezyka angielskiego. Dużą zaletą jest to, że w Danii każdy mówi po angielsku. Starsza pani na emeryturze, czy dziecko w podstawówce. Jeśli będziemy mieć jakiś problem na mieście, czy po prostu o coś zapytamy, to zawsze ktoś nam pomoże.

M.D.: Spotykacie w Danii polskich studentów?

A.K.: Spotkałam kilka osób z Polski jak byłam na Erasmusie i teraz na studiach magisterskich. Jednak większość osób pochodzi z innych krajów jak Hiszpania, Włochy, Niemcy czy Stany Zjednoczone.

M.D.: Międzynarodowa atmosfera.

K.S.: Tak, studiuje tutaj dużo osób z rożnych krajów, ponieważ na każdej duńskiej uczeni są oferowane studia magisterskie w języku angielskim. Na moim kierunku nie ma zbyt wielu Polaków. Znam więcej osób, które wybrały  Kopenhaską Szkołę Biznesu ? CBS.

M.D.: To może dzięki waszej misji będzie ich więcej.

A.K. i K.S.: Mamy nadzieję.

M.D.: Powiedzcie coś więcej o roli Ambasadorek Dobrej Woli. Na czym polega wasza praca i jak się w to zaangażowałyście?

A.K.: Jest taka organizacja, nazywa się Youth Godwill Ambassadors of Denmark (YGA). Działa po to, żeby promować Danię i pomagać młodym, zdolnym, dobrze wykształconym ludziom ? w domyśle studentom. Trafiłam tam przypadkowo, usłyszałam o tym od koleżanki. YGA organizuje konferencje i spotkania z pracodawcami, na przykład kameralne case studies w firmach. Wtedy można porozmawiać o możliwości pracy. Ułatwiają nam kontakt z branżą. Ostatnio byłyśmy także na konferencji, gdzie  gościem był Joachim, książę Danii. To dość unikatowe wydarzenie, ponieważ Książę nie udziela wywiadów, a z naszymi ambasadorami rozmawiał przez godzinę. Był bardzo sympatyczny i każdy mógł zadać mu pytanie. Bycie ambasadorem daje także mnóstwo możliwości zdobycia doświadczenia i umiejętności w innych dziedzinach, przykładem jest właśnie nasz projekt ?Keep Calm and Meet Denmark?.

M.D.: Czyli mogłybyście pomóc osobom, które zachęcicie w trakcie spotkania?

A.K.: Tak, możemy opowiedzieć o naszych doświadczeniach i dać rady osobom, które będą chciały aplikować na studia lub chciałyby przyjechać do Danii do pracy. Oprócz tego jest też dużo innych programów dla przyjezdnych. Miasto Kopenhaga oferuje programy mentorskie, które maja na celu pomoc w zaklimatyzowaniu sie w nowym środowisku kulturalnym i w pracy. Organizowane są spotkania dotyczący duńskiej kultury, na przykład tego jak się obchodzi święta w Danii.

K.S.: Istnieje również program mentorski na uniwersytecie. Każdy student  posiada możliwość otrzymania mentora z firmy międzynarodowej. Program ma na celu pomoc studentom w zapoznaniu się z duńskim rynkiem pracy. Można dowiedzieć się, czego oczekują od nas pracodawcy, odnaleźć  stanowisko dla siebie.

M.D.: Kiedy was słucham, zaczynam rozumieć, dlaczego Duńczycy są tacy szczęśliwi. Chcecie jeszcze wracać do Polski czy myślałyście o tym, żeby zostać tam na stałe?

K.S.: Ja myślę o tym, żeby zostać na stałe. Po moich studiach znajdę dobrą pracę w Danii, taką jaką sobie wymarzylam w R&D.

A.K.: Ja na razie też nie planuję wracać. Piszę pracę magisterską i pracuję. Wygląda na to, że zostanę. Podoba mi się ten duński balans między szkołą, pracą i życiem. Pracujesz, ale mimo wszystko masz czas.

M.D.: Jestem pod wrażeniem, jak to wszystko łączycie: studia, praca, mnóstwo innych aktywności. Macie jakiś czas wolny?  

A.K.: Duńczycy kładą nacisk na życie rodzinne, życie poza pracą. Ważne jest utrzymanie równowagi, bo idealny pracownik to szczęśliwy pracownik, który ma życie rodzinne i jest w stanie rozwijać swoje pasje. To jest bardzo ważne.

M.D.: To może na koniec opowiedzcie coś o spotkaniu.

A.K.: Spotkanie odbędzie się 28 maja o siedemnastej w auli 1.008 w Instytucie Lingwistyki Stosowanej.

M.D.: Wszystkie formalne szczegóły można znaleźć na stronie waszego wydarzenia na Facebooku. Powiedzcie coś więcej.

K.S.: Naszym głównym celem jest promowanie życia w Danii. Zaczniemy od prezentacji, w której przedstawimy wywiady z Polakami mieszkającymi w Dani, którzy niekoniecznie studiowali w Danii. Zaleźli pracę w Danii po studiach w Polsce. W czasie spotkania będziemy udzielać praktycznych informacji o systemie edukacyjnym w Danii, wskazówki, co warto zrobić przed oraz po przyjeździe. Będzie też quiz z nagrodami.

A.K.: Każdy będzie mógł porozmawiać z nami, zapytać, czy poruszyć konkretne problemy. Chcemy też przedstawić profile różnych uniwersytetów i szkół. Spotkanie nie jest  skierowane tylko do studentów lingwistyki, czy w ogóle z UW. Zapraszamy osoby zajmujące się rozmaitymi dziedzinami i studiujące w różnych miejscach. My studiujemy kierunki ścisłe, ale też  humaniści mogą znaleźć naprawdę ciekawy program.

MD: Bardzo się cieszę, że organizujecie to spotkanie. Pamiętam, że zaraz po maturze zastanawiałam się nad studiami w Danii. Ale nikt nie organizował jeszcze wtedy takich spotkań i ugrzęzłam wśród wertowania programu studiów, trochę też w obawie o wysokie koszty utrzymania. Dzięki wam wszystko wydaje się teraz łatwiejsze.

Spotkanie ?Keep Calm and Meet Denmark?

28 maja 2015 r., 17:00, aula 1.008 w Instytucie Lingwistyki Stosowanej UW, ul Dobra 55

Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1050036371691906/

 

Autor: Maria Dybcio

Studentka stosowanych nauk społecznych, ?prawie? absolwentka studiów wschodnich. Wielbicielka literatury faktu i Polskiej Szkoły Filmowej. Zafascynowana Kaukazem i Bałkanami. Zakochana we wszystkim, co warszawskie. Dla SEDNA odkrywa nieznane zakątki Warszawy i śledzi aktualne festiwale filmowe.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.