FB Twitter

Relacja z Euromajdanu

| 1 komentarz

Zaczęło się od Marszu Solidarności ze Społeczeństwem Ukraińskim. 8 grudnia ruszyliśmy z Placu Zamkowego w Warszawie w stronę ambasady Ukrainy w Polsce. Brutalna pacyfikacja protestujących na Placu Niepodległości w Kijowie wstrząsnęła całym światem. Chciałam w jakikolwiek sposób okazać wsparcie Ukrainie. Z początku nieśmiało, lecz z każdą minutą coraz głośniej i dumniej, krzyczałam hasło ?Kijów ? Warszawa, wspólna sprawa!?. Dwa tygodnie później siedziałam w autobusie jadącym prosto do Kijowa.

Wjeżdżając do miasta tylko uliczne korki uświadamiają przechodniom, że coś się dzieje. Poza tym dzień jak co dzień. Funkcjonują banki, sklepy, kantory, kina, teatry. Sytuacja zmienia się wraz ze zbliżaniem się w okolice Placu Niepodległości. Pierwszy rewolucyjny obraz, jaki widzę, to ludzie w kaskach, koczujący na środku ulicy. Stworzyli coś na wzór ronda, które objeżdżają samochody. Panowie otoczeni drewnianymi skrzynkami protestują machając flagami Ukrainy i pozdrawiając przechodniów. Przed samym placem pojawiają się barykady zbudowane ze śniegu, belek, skrzynek, opon i czego tylko się da. Wywierają one niesamowite wrażenie na przyjezdnych. W telewizji i na zdjęciach udostępnionych w Internecie wydają się być niepozorne i małe, natomiast na miejscu widać, że są murem, bramą do innego, nowego Kijowa. Po przekroczeniu owego muru w pierwszej chwili czuję jakbym wkroczyła na teren festiwalowego miasteczka. Ogromna scena, muzyka, uśmiechnięci ludzie i panie roznoszące ciasteczka? Sielanka? Nie do końca?

IMG_20131220_144917

Euromajdan wita mnie polskim akcentem. Na telebimie wyświetlają właśnie polskich artystów, którzy ciepłymi słowami postanowili wesprzeć naszych sąsiadów. Po chwili z ogromnych głośników słyszę dźwięki piosenki zespołu T.Love. Ukraińcy doceniają nasz gest. Kiedy z grupą znajomych stoimy pod sceną trzymając polską flagą, co chwilę podchodzi do nas jakiś kijowianin by zamienić z nami parę słów. Wielu opowiada o polskich korzeniach swoich przodków. Wszyscy mówią jedno ? potrzebujemy was!
IMG_1838

Z każdą godziną zmienia się mój stosunek do Euromajdanu. To już nie jest festiwalowe miasteczko, ale miejsce bezkrwawej walki o wolność. Walki słowem, w której siłą jest tłum ludzi przychodzących, a nawet mieszkających tutaj od miesiąca. Trzeba przyznać, że Ukraińcy zorganizowali to wszystko z dużym rozmachem. Na scenie występują znani artyści, śpiewający różne pieśni związane z ukraińskim folklorem. Ludzie na placu chętnie śpiewają razem z nimi. Na placu otacza mnie mnóstwo namiotów. Niektóre z nich przeznaczono na gastronomię, inne na punkty medyczne lub informacyjne. Jest dosyć zimno, ale każdy z uczestników może ogrzać się przy koksowniku i poczęstować gorącą, darmową herbatą . Na środku placu Niepodległości stoi nietypowa choinka. Powieszone zostały na niej flagi różnych krajów, ale przede wszystkim Ukrainy. Wisi na niej również ogromny plakat wzywający do uwolnienia z więzienia Julii Tymoszenko.
IMG_20131220_144457

?Na Euromajdanie zbierają się różni ludzie, poczynając od studentów, intelektualistów, robotników, na turystach kończąc. Ogromne wrażenie wywiera na mnie obozowisko Kozaków, którzy mają na sobie tradycyjne stroje i fryzury. Ich bicie w barabany przyciąga tłumy. Zbliżam się do jednego z Kozaków, zagadując do niego w języku rosyjskim. Kozak marszczy brwi i odpowiada mi w języku ukraińskim. Jest zły, że mówię po rosyjsku.Tłumaczę mu, że jestem z Polski i nie znam ukraińskiego. Wyraz twarzy Kozaka zmienia się w ciągu jednej sekundy. Prosi, żebym mówiła do niego po polsku. Sam zresztą zna parę polskich wyrazów. Swego czasu wraz z grupą kompanów sporo podróżował po Polsce i dawał występy. Był w Krakowie, Warszawie, Gdańsku? Przyznaje, że pił z samym prezydentem Kwaśniewskim! Przez większość naszej rozmowy Kozak opowiada, jak bardzo lubi Polskę i Polaków. Twierdzi, że nigdzie indziej nie ma takich ludzi. Zapewne mówi tak ze względu na moje pochodzenie, ale i tak zaskakuje mnie tą niezwykle przychylną opinią. Jadąc tutaj nie byłam pewna reakcji Ukraińców na Polaków. Zastanawiałam się jak nas przyjmą, a tutaj taka niespodzianka! Trochę trwa ta moja rozmowa z Kozakiem. Musimy razem zabawnie wyglądać, bo co chwilę ktoś się zatrzymuje i robi nam zdjęcie. Ja drobna dziewczyna, lat 20, i dojrzały (około 60 lat) Kozak ze scyzorykiem w dłoni.
IMG_20131221_134445

Nie wyobrażam sobie pobytu w Kijowie bez zobaczenia miejsca, w którym jeszcze do niedawna stał pomnik Lenina. Tylko jak tam trafić? To moja pierwsze wizyta w tym mieście. W tym wypadku nieoceniona okazuje się pomoc starszego Ukraińca. Zaczepia nas ? grupę studentów, bo widzi polską flagę. Po chwili staje się naszym przewodnikiem po Euromajdanie. Oprowadza nas po całym miasteczku, po czym kieruje pod cokół, na którym do niedawna widniała sylwetka Włodzimierza Iljicza Uljanowa. 8 grudnia kijowski Lenin sięgnął bruku. Niedawno został uprzątnięty. Po pomniku pozostały jedynie postument i zapadnięta płyta usypana kwiatami, na którą ?spadła głowa Lenina?, jak informuje nas nasz przewodnik. Po drodze mijamy budynek Rady Miejskiej, który obecnie ? jak głosi napis namalowany na ścianie ? jest miejscem urzędowania sztabu rewolucji. Przed wejściem bramka. Panowie w kominiarkach na głowach uważnie sprawdzają, kto wchodzi do środka. Na pierwszy rzut oka groźni, ale to tylko pozory. Po przekroczeniu bramki dostaję od nich garść lizaków. Budynek Rady to obecnie nietypowe miejsce, w którym bogaty wystrój kontrastuje z ogromem karimat i śpiworów rozłożonych na posadzkach. Ludzie tutaj po prostu mieszkają. Niektórzy wychodząc rezerwują sobie kawałek podłogi zostawiając bagaż, a na nim kartkę z informacją, że miejsce to jest zajęte. W budynku można zjeść ciepły posiłek, skorzystać z usług punktu medycznego lub po prostu odpocząć. W głównej sali ustawiono rzędy krzeseł przed którymi stoi telebim. Ktoś stale przemawia. Słychać brawa.
IMG_20131221_132404

Wracam na zewnątrz. Dostrzegam pianino pomalowane w barwy i symbole Unii Europejskiej. Ktoś co chwilę przy nim siada i gra. Dookoła zgromadziło się już paru przechodniów. Jakiś starszy Pan gra również na akordeonie, ludzie śpiewają. Nagle w oddali słyszę krzyki. W moją stronę idzie duża grupa mężczyzn. Niektórzy mają militarne stroje. Przechodzi mnie dreszcz. Bez potrzeby. Widzę flagi ?eurosojuzu? i Ukrainy. Wśród okrzyków rozpoznaję hasła: ?Bandu hejk? (Bando precz!) oraz ?Slawa Ukrainie!?. Marsz sprawia niesamowite wrażenie. Uczestniczący mają wojowniczy wyraz twarzy. Wymachują pięściami w górę i wyglądają na niezwykle zdeterminowanych. Ludzie, do tej pory stojący pod sztabem rewolucji, przyłączają się do marszu. Idę za nimi. Dochodzimy pod scenę. Marsz ma na szczęście pokojowe zamiary. Tak jak już wcześniej wspomniałam. Tutaj ludzie walczą słowem.
IMG_20131221_133211

?Mówi się, że w sprawach spornych zawsze należy zapoznać się ze zdaniem obu stron. Dlatego odwiedzam również Antymajdan, czyli obóz prezydenta Janukowycza. Mam mały problem z dotarciem na miejsce, ponieważ główna droga zablokowana jest przez oddział milicji. To oni wskazują mi drogę, którą najszybciej dostanę się do obozu Janukowycza. Na miejsce prowadzą strome, wysokie schody. Warto się trochę pomęczyć pokonując kolejne stopnie, chociażby dla widoku Dniepru z samego szczytu. Jest wieczór. Cały Kijów lśni. Jest cicho, bardzo cicho. Czy na pewno zmierzam w dobrym kierunku? Widzę park, przy bramie zatrzymuje mnie dwóch tajniaków. Sugerują, żebym schowała zwisającą mi z torebki wstążkę, na której znajduje się flaga UE połączona z flagą Ukrainy. Mówią, żebym zrobiła to dla własnego bezpieczeństwa, bo ?różni ludzie się tutaj kręcą?. Nie nalegają, w ich oczach widzę po prostu troskę. Dookoła mnie pustki. Raz na jakiś czas natykam się na pojedynczych ludzi ogrzewających się przy koksownikach. Nagle słyszę śmiechy. To wesołe babcie stoją przy menażkach i proszą, by częstować się jedzeniem. Ale jeść nie ma komu. Idę dalej. W oddali słychać muzykę techno i widać bijący po oczach mnóstwem kolorów telebim. Może tam będzie więcej ludzi. Jest, ale tylko nieznacznie. Mężczyźni ubrani w dresy, jakby przypadkowo zebrani, bez entuzjazmu na twarzach. Siedzą i patrzą w ogień, nie rozmawiają. Jest smutno. Później dowiaduję się, że to kwestia tego, że jest wieczór i zimno. W dzień jest ich więcej, ale atmosfera wciąż ta sama. Mówi się, że siedzą, bo można na tym zarobić?

Na terenie parku może przebywać każdy, ale żeby dostać się na zamknięty obszar obozu Janukowycza trzeba się bardzo postarać. Ochroniarze kpią i wysyłają mnie do sztabu. Tam również nie łatwo o zgodę. W końcu przydzielają przewodnika. To całkiem pogodnymężczyzna, który odpowiada na wszystkie pytania. O Euromajdanie mówi jako o cyrku sponsorowanym przez Zachód. Widać, że to człowiek z zasadami. Przewiduje rychły koniec protestów na Placu Niezależności. Jakby na znak tego w oddali widzę wymarsz milicji i oddziałów berkutu, któremu towarzyszą dźwięki wojskowej orkiestry. Jest noc. Gdzie oni idą?! ? pytam z przerażeniem przewodnika. Nie wie. Do tej pory nie wiem, gdzie zostali oddelegowani, ale na szczęście nie tam gdzie przeczuwałam. Nie na Majdan.

?22 grudnia o godzinie 12:00 na Majdanie gromadzi się mnóstwo ludzi. Takiego tłumu nie widziałam tutaj od mojego przyjazdu. Schody prowadzące ze stacji metra są zablokowane. Z wielkim trudem wydostaję się na świeże powietrze. Jest jakoś inaczej, odświętnie. Nie ma ciasteczek i herbatki. Ludzie stoją dumnie i z powagą spoglądają w stronę sceny. Wiec! Na scenie raz po raz staje ktoś ważny i przemawia do tłumu, porywa go. W pewnym momencie wszyscy stajemy na baczność. Z głośników zaczyna lecieć jakaś melodia. To hymn Ukrainy unosi się w powietrzu. Flagi drżą lekko na wietrze. Wszyscy dookoła mnie trzymają rękę na sercu, głośno i odważnie śpiewają. Niosą sławę swojemu krajowi. Tym widokiem żegnam się z Ukrainą. Żegnam się z ludźmi, którzy wciąż mają siłę i determinację by walczyć o wolność i niezależność swojego państwa. Nam pozostaje jedno. Wspomóc ich w tej walce.

Mila Chodoła
studentka Studiów Wschodnich Uniwersytetu Warszawskiego

Autor zdjęć: Darya Yurkova, Milena Chodoła

(wyjazd został zorganizowany przez Studium Europy Wschodniej w celu zbadania nastrojów społecznych demonstrantów na kijowskim Majdanie)

Jeden komentarz

  1. ????, mój drugi dom podczas pobytu na Majdanie.
    mam nadzieje, że Majdan jeszcze przetrzyma i uda mi się wrócić.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.