FB Twitter

Boska Wenus!

| 0 komentarzy

Film ?Wenus w futrze? oficjalnie zamknął Warszawski Festiwal Filmowy. Na pokaz przyjechała sama odtwórczyni głównej roli ? Emmanuelle Seigner. Niestety siedziała w sali obok, wraz z całą festiwalową śmietanką, pozostawiając niedosyt wszystkim mniej uprzywilejowanym.

Film opowiada o castingu do przedstawienia zainspirowanego książką ?Wenus w futrze? (sam scenariusz oparty jest na broadwayowskiej sztuce Davida Ivesa). Jest to dziewiętnastowieczna powieść o zabarwieniu erotycznym, dlatego cały film obfituje w sceny pełne seksualnego napięcia między bohaterami. Nie jest to jednak napięcie typowe ? nie brakuje w nim błyskotliwej ironii. W filmie występuje tylko dwoje bohaterów ? reżyser (nie da się nie zauważyć jego podobieństwa do Polańskiego) i aktorka, która przybywa na casting spóźniona. Początkowo popełnia wszystkie możliwe błędy, jednak dzięki niewyparzonemu językowi i zdolności przekonywania, udaje jej się zdobyć zainteresowanie reżysera. Po chwili okazuje się, że ma w sobie coś, czym przekonuje go o swoim talencie. Akcja filmu rozgrywa się na scenie. Już nie po raz pierwszy Polański kręci film zainspirowany teatrem. Całkiem niedawno wyreżyserował, w końcu, doskonałą ?Rzeź?.

7574946.3

Myślę, że niewiele może mnie już zaskoczyć w dziedzinie filmu. Nauczyłam się mnóstwa filmowych sztuczek. Od podszewki znam wykorzystywane schematy. Czasami jednak potrafię zatracić się w filmie zapominając o analizowaniu szczegółów. Jest tylko jeden warunek ? film musi być naprawdę dobry.

Na początku oglądania ?Wenus w futrze? zajęłam się analizą. To, co zobaczyłam zaciekawiło mnie, ale nie zapowiadało filmowej rewelacji. Potem było już tylko gorzej. Kreowana przez Seigner postać, choć czasem śmieszyła, niezupełnie mnie przekonywała. W pewnym momencie zdarzyło się coś niespodziewanego. Całkowicie niezauważenie zapomniałam o tym, że siedzę w kinie. Z początku nieciekawa fabuła wciągnęła mnie bez reszty. Obserwowałam nasycone doskonałym humorem dialogi bohaterów, jak gdybym siedziała na widowni teatru, w którym rozgrywa się próba przedstawienia. W pełni poddałam się też śledzeniu zmysłowej walki płci.

?Wenus w futrze? to błyskotliwy film. Jest zabawny, dobrze zagrany i brawurowo wyreżyserowany. Z pewnością was też zaskoczy. I nie mówię tu tylko o wdziękach wciąż pięknej Emmanuelle Seigner. Na pewno warto wybrać się do kina. Już samo nazwisko Polańskiego powinno was do tego zachęcić. Nie można bowiem podważyć jego reżyserskiego kunsztu. 

Autor: Maria Dybcio

Studentka stosowanych nauk społecznych, ?prawie? absolwentka studiów wschodnich. Wielbicielka literatury faktu i Polskiej Szkoły Filmowej. Zafascynowana Kaukazem i Bałkanami. Zakochana we wszystkim, co warszawskie. Dla SEDNA odkrywa nieznane zakątki Warszawy i śledzi aktualne festiwale filmowe.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.