FB Twitter

Nieupoważnionym wstęp wzbroniony – relacja z budowy drugiej linii metra (galeria)

| 0 komentarzy

Budowa drugiej linii warszawskiego metra trwa od 2010 roku i od tamtej pory elektryzuje wszystkich mieszkańców stolicy. Utrudnienia w komunikacji, wciąż przesuwany termin otwarcia i obietnice władz, że centralny odcinek podziemnej kolejki zmieni miasto na lepsze. SEDNO otrzymało niepowtarzalną szansę przekonania się na własne oczy, jak wyglądają postępy w budowie. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy tę oto relację.

Na razie tylko pieszo
Nasza wycieczka rozpoczęła się w pochmurne przedpołudnie w samym centrum Warszawy. Nie wszyscy wiedzą, że tuż przy stacji metra Świętokrzyska, znajduje się punkt informacyjny, w którym ciekawscy i zniecierpliwieni mogą otrzymać odpowiedzi na nawet najbardziej skomplikowane pytania dotyczące postępującej budowy, zapoznać się z licznymi materiałami (wszystkie skrzętnie zapakowałam do torebki), a nawet zrobić sobie zdjęcie z maskotką przedsięwzięcia ? krecikiem. Wraz z przewodnikiem, panem Maciejem Żuchowskim, wystrojeni w pomarańczowe kamizelki i kaski ochronne, pieszo udaliśmy się na stację Nowy Świat. Wchodząc na teren budowy, gdzie ?Nieupoważnionym wstęp wzbroniony?, poczułam dreszczyk ekscytacji.

Następna stacja ? Nowy Świat
Zejście na stację Nowy Świat trwa naprawdę długo. Od razu zaczęłam się zastanawiać, ile czasu zajmie mi wjazd ruchomymi schodami na powierzchnię z głębokości prawie 30 metrów, kiedy będę się spieszyła na zajęcia. Postanowiłam jednak pomartwić się tym przy innej okazji ? miejsce, w którym się znaleźliśmy, było zbyt niezwykłe i wymagało pełnego skupienia. Stacja znajduje się już w fazie wykończeń, można łatwo wyobrazić sobie jej docelowy wygląd. Największą niespodzianką było dla mnie zobaczenie tarczy drążącej tunele w całej swojej okazałości. Jako humanistka nie jestem w stanie przywołać wszystkich technicznych szczegółów związanych z takim przedsięwzięciem, jak budowa metra, uwierzcie mi jednak na słowo ? jest to skomplikowana akcja, wymagająca niezwykle dokładnych obliczeń, mnóstwa czasu, wysiłku i rąk do pracy.

Na zachód
Na przesiadkowej stacji Świętokrzyska wciąż trwają prace budowlane. Przyjrzeliśmy się z bliska, jak powstaje łącznik pomiędzy peronem pierwszej linii a peronem nowym. Najciekawsze jednak miało dopiero nadejść. Weszliśmy do prawie już gotowego tunelu będącego łącznikiem technicznym dla pociągów, który umożliwi im przejazd od stacji Centrum do nowej stacji Rondo ONZ, czyli zmianę linii. Tunel służy także jako obiekt ewakuacyjny. Jeśli pociąg utknie gdzieś między stacjami Centrum a Świętokrzyska, pasażerom będzie o wiele łatwiej wydostać się na powierzchnię. Tunelem doszliśmy aż do stacji Rondo ONZ, gdzie imponujący, okrągły sufit stwarza konkurencję najpiękniejszej moim zdaniem stacji pierwszej linii metra ? Placowi Wilsona.

Start i finisz
Ostatnią stacją po zachodniej stronie Warszawy i ostatnią, którą zobaczyliśmy pierwszego dnia wycieczki, było Rondo Daszyńskiego. Spędziliśmy tutaj najwięcej czasu, obserwując spawaczy pracujących przy torach. Warto wspomnieć, żę to właśnie ta stacja była miejscem startu dla drążących tunele tarcz TBM; znajdują się tutaj także tory odstawcze, na których pociągi czekają na kolejny dzień pracy. W przyszłości stacja ta stanie się punktem startu budowy kolejnego odcinka metra, w głąb Woli. W trakcie wycieczki zauważyłam, że wielu pracowników budowy mówi w obcych językach. Nasz przewodnik potwierdził- chociaż metro znajduje się w Warszawie, w jego tworzeniu biorą udział także obcokrajowcy, a spółka AGP, która jest głownym wykonawcą, składa się z trzech podmiotów: firmy włoskiej, tureckiej i polskiej.

Po drugiej stronie Wisły
Drugi dzień naszej podziemnej wyprawy to już zupełnie inna historia. Wiedzieliśmy, czego się spodziewać, więc trudniej nas było zaskoczyć. Ponura, deszczowa pogoda rujnowała nieco nastrój. Nie zatarło to jednak wrażenia, które wywołuje stacja Stadion. Niedługo po naszej wizycie można było ją zwiedzić w ramach dni otwartych, ale dla tych, którzy nie mieli takiej okazji, uprzejmie donoszę ? stacja jest gigantyczna. Cały ogrom budowy drugiej linii metra osiąga na niej swoje apogeum. Stacja Stadion jest przyszłościową bazą dla rozbudowy kolejnych nitek metra, dlatego jej rozmiar jest tak duży. Ciekawe są także kielichy, przez które będą wpadać promienie słoneczne. Z kolei prace na stacji Dworzec Wileński są najmniej zaawansowane ? to po prostu nadal wielki, rozkopany plac budowy.

Wielkie nadzieje
Ogrom przedsięwzięcia, jakim jest budowa centralnego odcinka drugiej linii warszawskiego metra, już od kilku lat fascynuje i przeraża jednocześnie. Szansa zobaczenia na własne oczy, jak zaawansowane są prace, pozwoliła mi zrozumieć, dlaczego to wszystko trwało (i nadal trwa) tak długo. Rozumiem zniecierpliwienie związane z nieprzejezdnymi ulicami czy wyłączanymi czasowo z użycia odcinkami pierwszej linii, rozumiem pragnienie mieszkańców Warszawy, aby wreszcie przejechać się nowiutkimi pociągami i wysiąść na nowoczesnej, czystej stacji tuż pod domem. Uspokajam jednak ? już niedługo będzie to możliwe! Można podawać w wątpliwość zasadność otwierania wyłącznie siedmiu stacji, na dodatek w rejonie, który jest już dość dobrze skomunikowany za pomocą tramwajów. Być może jednak nawet takie odciążenie komunikacji naziemnej przyniesie wymierne korzyści pasażerom. Ważny jest przede wszystkim fakt, iż niedługo nasza ?droga przez mękę? dobiegnie końca. Wówczas wsiądziemy do pociągu drugiej linii i sami odpowiemy sobie na pytanie ? czy było warto?

Autor: Izabela Zadura

Chciałaby wiedzieć wszystko o wszystkim- na razie sprawdza, czy to możliwe. Studiuje stosunki międzynarodowe i lubi być na bieżąco, nie tylko z kwestiami politycznymi, ale też z szeroko pojętą popkulturą. Oglądanie amerykańskich seriali pochłania jej więcej czasu, niż przewiduje norma. Pisanie to dla niej sposób na życie. Często obserwuje świat przez okno autobusu lub pociągu. Wiecznie szuka pracy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.