FB Twitter

Praktyki studenckie w parku narodowym? To możliwe!

| 0 komentarzy

Tatry. Moje miejsce na Ziemi. Miejsce, do którego jeżdżę zawsze, gdy tylko zdarzy się ku temu okazja. Piękne, zapierające dech w piersiach najwyższe polskie góry. Zastanawiam się tylko, czy ich piękno nie jest jedynie powierzchowne? Bo gdy przyjrzeć się im z bliska, zauważyć można niesamowitą różnorodność barw? Jednak są to kolory plastikowych opakowań po batonach, mieniące się w słońcu zielone lub przezroczyste butelki po kilku(dziesięcio)procentowych trunkach i cudownie odbijające błękit nieba srebrne puszki po konserwach turystycznych zjedzonych na szlakach i w ich okolicach.

 

Śmieci ? palący problem?

Och, jak pięknie byłoby spędzać czas w górach samotnie, bez tłumu ludzi, którzy burzą ciszę i spokój, a dodatkowo zostawiają po sobie ogromny bałagan! Jednak Zakopane to jedna z najbardziej obleganych miejscowości turystycznych. Na wczasy pod Giewontem przyjeżdża każdy. Od małego po dużego, od aktywnego poszukiwacza górskich przygód do aktywnego poszukiwacza nocnych przygód. Przyjeżdżają rodziny z dziećmi, grupy młodych osób, emeryci, jednym słowem ? wszyscy. A jak już jesteśmy w Zakopanem, to oprócz Krupówek wypadałoby zobaczyć coś więcej, więc buty na nogi i w drogę! Przed nami jedna z największych górskich atrakcji turystycznych, a mianowicie przejazd dorożką do Morskiego Oka. Ach, zapomniałabym! Przecież dorożka, prowadzona przez zmordowane konie ciągnące wozy całymi dniami, nie dojeżdża nawet do stawu. Zatrzymuje się (o zgrozo!) kilkanaście minut drogi od schroniska, na co biedni turyści sączący swoje butelkowe trunki, mają czelność narzekać. W końcu zapłacili 40 złotych za dojazd do Morskiego Oka, a nie pod nie!

We wrześniu tego roku miałam (nie)przyjemność obserwować na tej prostej, dziewięciokilometrowej asfaltowej drodze kilku mężczyzn w średnim wieku (jadących dorożką) będących ewidentnie pod wpływem napoju znajdującego się w trzymanych przez nich butelkach. Wyglądali jakby czuli się panami całego świata, zaczepiali przechodniów spacerujących obok. Nie lubię tego typu ludzi i mogę tylko wyobrazić sobie, gdzie wylądowały opróżnione przez nich butelki. Powinnam szczerze pomodlić się za to, by był to kosz na śmieci znajdujący się w schronisku lub najlepiej drewniane pojemniki do segregacji odpadów. Być może rozrywkowi panowie właśnie z nich skorzystali, mogę tylko snuć przypuszczenia. Wiem natomiast, że w przypadku wielu odwiedzających szlaki turystyczne, brak jest jakiegokolwiek poczucia czystości. Na własne oczy z grupą znajomych obserwowaliśmy, gdy na wspomnianym szlaku mała dziewczynka po zużyciu chusteczki higienicznej, niczym nieskrępowana, postanowiła pozbyć się jej, upuszczając ją na drodze. To naprawdę niedopuszczalne. Co gorsza, jej rodzice nawet nie zwrócili na to uwagi. Droga do Morskiego Oka jest jedną z najbardziej popularnych w Tatrach. Niestety w parze z popularnością idzie także poziom zaśmiecenia.

Do Zakopanego turyści ciągną przez cały rok. Latem ? na trekking i hiking, zimą na narty. Wiosną i jesienią atrakcji turystycznych również nie brakuje. Według danych Tatrzańskiego Parku Narodowego, w tegoroczny weekend majowy (od 1 do 5 maja) na szlaki udało się ok. 74 tysiące turystów (niewliczane są tutaj tłumy wjeżdżające kolejką na Kasprowy). Górale lubią ceprów, a może od razu lepiej napisać, że lubią nasze dutki, dlatego też organizują nam różne możliwości spędzania wolnego czasu pod Tatrami. Płaci się za wszystko, ale to chyba standard wszystkich miejscowości turystycznych, nie ma zmiłuj. Jest jednak pewna opłata, która ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, budzi zdziwienie u innych. Za wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego należy zapłacić. Czy to dziwne? Nie. To przecież park narodowy. Ceny biletów to 4 zł (bilet normalny) i 2 zł (bilet ulgowy) za jednorazowe wejście. Wiele razy spotkałam się z oburzeniem turystów przy kasach biletowych. ?Za co mamy płacić?!? ? krzyczeli poirytowani. I chyba właśnie to, że wydają już te kilkanaście złotych za pochodzenie po lesie (bo marudzące dzieci i kondycja nie pozwalają im wejść wyżej) sprawia, że w parku czują się na tyle swobodnie, by zostawić tam swoje śmieci? bo przecież na szlakach nie ma śmietników! (dla tych mniej uświadomionych podkreślę, że w takich miejscach jak szlak turystyczny, nie ma mowy o postawieniu śmietnika, gdyż zapachy jedzenia mogą ściągnąć dzikie zwierzęta, będące zagrożeniem dla ludzi).

?Podnieś śmieć?

To jedna z głównych zasad obowiązujących w Tatrach, a jednocześnie nazwa akcji prowadzonej przez TPN. Pozostawione przez turystów śmieci nie tylko wyglądają bardzo nieestetycznie i odbierają przyjemność z chodzenia po górach. To także ogromne niebezpieczeństwo dla mieszkających tam zwierząt. Przede wszystkim puszki i butelki to śmiertelne pułapki dla gryzoni, a zapach żywności może ściągnąć w okolice szlaku wygłodniałe niedźwiedzie.

Do meritum!

Dlaczego ten artykuł znajduje się w zakładce ?praktyki i staże?? Ponieważ TPN daje studentom możliwość odbycia praktyk studenckich. Zacznijmy może od tego, że od 2007 roku w Tatrach działa wolontariat. Wzięło w nim już udział ponad 750 osób z całej Polski. W ramach wolontariatu można zapisać się na wybrane przez siebie zadanie (robimy to przez Internet) ? należy założyć konto na stronie www.tpn.pl, a następnie wypełnić aplikację w zakładce: www.tpn.pl/wspieraj/wolontariat. Studenci, których nie fascynuje biurowa praca i lubią spędzać czas aktywnie, na praktykach wykonują te same zadania co wolontariusze (ich ramowy program praktyk zostaje zmodyfikowany). Taki wolontariat/praktyka trwa zazwyczaj kilka dni i istnieje możliwość uzyskania zakwaterowania. Na własną rękę jednak należy zorganizować sobie dojazd i posiłki. Do wyboru jest wiele zadań, m.in.: dbanie o infrastrukturę turystyczną, utrzymywanie czystości na szlakach, patrolowanie szlaków turystycznych, udostępnianie ekspozycji muzealnych, pomoc w punkcie informacji turystycznej, praca w bibliotece. Ja gorąco zachęcam, by wziąć pod uwagę zadanie utrzymania czystości na szlakach. W tym długim wstępie poprzedzającym właściwą treść artykułu, pokazałam jak bardzo bezmyślni potrafią być ludzie i jak wielkim zagrożeniem dla środowiska jest zostawianie śmieci. Bądźmy mądrzejsi, posprzątajmy i spędźmy swoje praktyki nie wśród stosu dokumentów, czy przed komputerem lub kserokopiarką, a wśród ludzi i w pięknej tatrzańskiej scenerii (będzie wyjątkowo piękna, kiedy już ją uprzątniemy, obiecuję!

Autor: Elwira Wilczek

Studentka socjologii (II rok) na Uniwersytecie Warszawskim

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.