FB Twitter

Krótki przewodnik po uczelnianej dżungli

| 0 komentarzy

Wakacyjne leniwe dni już się kończą, a co za tym idzie rok akademicki mamy już praktycznie za pasem. Uniwersyteckie sale zapełnią się tłumami świeżaków. Jedni, wiedzeni ambicjami, przyszli tutaj by zdobyć trochę wiedzy. Innych, wstyd to przyznać, przygnał zwyczajny owczy pęd i chęć posiadania papierka, który w przyszłości niekoniecznie może się im przydać.

Od mniej więcej roku mam wątpliwą przyjemność obserwować sprawnie funkcjonującą uczelnianą dżunglę. Spotykam przeróżnych ludzi, z których sporą część mogłam podzielić na dwa gatunki, tj. studentów i Studentów. Niby to samo słowo, a pisownia zupełnie inna.

Rodzaj: student,

Gatunek: student przez małe ?s?

Podgatunek: ignorant, imprezowicz, biedactwo

Gatunek zwany studentem przez małe ?s? jest coraz częściej spotykanym, nieco drażniącym bywalcem wyższych uczelni. W zależności od charakteru podgatunki mają różne cechy rozpoznawcze. Ignorant charakteryzuje się mocno olewackim podejściem do studiowania, graniczącym wręcz z totalną głupotą. Lenistwo zwykle nie pozwala mu na zaliczenie egzaminu na więcej niż dostateczny, a radosna śpiewka ?Byle tylko zdać!? towarzyszy mu przez cały okres studiowania. Podgatunek imprezowicza uwielbia się bawić, jest stałym gościem akademikowych melanży, w zasadzie kaca ma za przyjaciela. Z ignorantem łączy go zamiłowanie do leniuchowania i wręcz nieprawdopodobne szczęście. Z kolei podgatunek biernego biedactwa cechuje się wręcz porażająco bezradnością i brakiem życiowego celu. Ten konkretny student właściwie nie wie po co studiuje. Być może żeby zdobyć papier, żeby rodzice nie truli nad uchem, żeby mieć święty spokój. Snuje się z zajęć na zajęcia, skrobie jakieś tam notatki, ale tak naprawdę jest mocno zagubiony. Najczęściej diagnozuje się go jako przypadek ofiary presji ze strony swojego środowiska ? idzie na studia bo tak trzeba.

W tym kraju strzelanie do ignorantów jest wciąż zabronione, więc przedstawicieli tego podgatunku lepiej unikać ? dla własnego zdrowia psychicznego, chyba że ma się ochotę na długotrwała wojnę słowną. Imprezowicz jest raczej nieszkodliwy, choć przyjaźniąc się z nim trzeba mieć mocną głowę i strusi żołądek. Najmniej niebezpieczne jest biedactwo, któremu, zamiast wymagającego środowiska, przydałby się doradca personalny, który przy odrobinie szczęścia pomógłby biedactwu znaleźć odpowiednią dla niego ścieżkę.

Rodzaj: student

Gatunek: Student przez duże ?s?

Podgatunek: ambitny, omnibus

W uniwersyteckiej dżungli, między ignorantami i biedactwami nie trudno spotkać gatunek studenta przez duże ?s?. Ciężej jest rozróżnić poszczególne podgatunki, ponieważ w toku ewolucji zatarły się między nimi różnice. Najczęściej można natknąć na się podgatunek studenta ambitnego z jasno sprecyzowanymi planami na przyszłość. Ten typ sprawia najmniej kłopotów, ponieważ jest świadomy tego, że sam dyplom wyższej uczelni nie wystarczy. Oceny ma całkiem niezłe, ale nie to jest dla niego najważniejsze. Spotkać go można w różnorakich studenckich organizacjach, samorządach i kołach naukowych, gdzie zdobywa doświadczenie na poczet przyszłej pracy zawodowej. Na ogół są to sympatyczne osobniki, z którymi można podyskutować na wiele tematów. Skrajnym przypadkiem studenta przez duże ?s? jest podgatunek omnibusa, który od rana do nocy i w przerwach między zajęciami okupuje bibliotekę wertując opasłe tomiszcza. Aż cud, że znajduje czas na spanie i jedzenie. Podgatunek ten ma świetne oceny, które są zwykle wynikiem zakuwania trzydzieści godzin na dobę. W między czasie chyłkiem zdobywa jakieś doświadczenie, o ile nie zasypia na stojąco.

Ambitny student jest zwykle człowiekiem z szeroki wachlarzem zainteresowań, a rozmowy z nim bywają przydatne i stymulujące. Omnibus jako biblioteczny długodystansowiec bywa trochę męczący, ale i od niego można się wiele nauczyć. W końcu wiedzy nigdy dość. Jeden i drugi podgatunek, w różnym natężeniu, wykazują się sporą samoświadomością i życiowymi aspiracjami. W większej dżungli poza uczelnią raczej wróży im się spory sukces.

Rodzaj: student

Gatunek: student krzyżówka

W labiryncie uniwersyteckich korytarzy można się też nieopatrznie nadziać na różnorakie studenckie krzyżówki. Co prawda ich wydajność ze względu na nadmiar cech właściwych dla kilku podgatunków jest nieco mniejsza niż zwykle, to i tak dzięki świetnej organizacji są w stanie pogodzić ze sobą wiele spraw. I tak na przykład  nierzadkim zjawiskiem jest ambitny imprezowicz, który mimo zamiłowania do trunku i zabawy poważnie podchodzi do kwestii swojej przyszłości. Nie obywa się bez drobnych problemów, ale udaje mu się zachować względną równowagę pomiędzy imprezowaniem a nauką. Krzyżówką, którą budzi chyba największe współczucie jest chyba biedactwo-omnibus. Ten typ, jak już nadmieniłam, nie bardzo wie po co studiuje, ale w przeciwieństwie do biedactwa czystej krwi ma świetne oceny ze wszystkiego, które okupuje ciężką harówką bez wyraźnego celu.

Ambitny imprezowicz jest dobrym materiałem na świetnego kompana. Z nim raczej nie będzie można narzekać na brak rozrywki, a i można z tej znajomości wynieść jakieś korzyści na przyszłość. Z kolei doradca personalny sprawdziłby się również w przypadku biedactwa-omnibusa, zanim ten przyrośnie do krzesła w bibliotece na stałe.

Posłowie

Podobno w przyrodzie nic nie ginie. Uniwersytecka dżungla może nas czasem poczęstować biurokratycznym perturbacjami, ale, jak to mówią, wszystko da się przeżyć i przy odpowiedniej dozie życzliwości korzystnie załatwić :)

Powyższy tekst jest subiektywnym zestawieniem luźnych rozważań autorki, popełnionych nad jakimś arcyciekawym podręcznikiem z kubkiem jabłkowo-cynamonowej herbaty w ręce. Jakiekolwiek podobieństwo do osób żywych lub martwych jest nieprzypadkowe i całkowicie zamierzone.

fot. Tulane Public Relations, na licencji CC-BY-2.0

Autor: Dagmara Woś

Zastępca redaktora naczelnego "Sedna". Studentka II roku politologii i I roku stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim.

Dodaj komentarz

Wymagane pola oznaczone są *.